
Od kilku dni sejmowe kuluary powtarzają plotkę, jakoby Łukasz N., menedżer klubu Sowa & Przyjaciele miał mieć powiązania z Twoim Ruchem. Ochoczo przekazują ją zwłaszcza politycy Platformy Obywatelskiej.
REKLAMA
Ta sensacyjnie brzmiąca informacja, w mniemaniu jej autorów ma tłumaczy aktywność Janusza Palikota w sprawie afery podsłuchowej. Szef Twojego Ruchu zawarł porozumienie z liderem SLD Leszkiem Millerem i domaga się powołania komisji śledczej. A wiadomo, że najlepiej krzyczeć: łapać złodzieja, kiedy samemu może się mieć coś na sumieniu. Palikot, co powszechnie wiadome, był jednak częstym bywalcem Lemongrass, ulubionej knajpy polityków Platformy, w której managerem był Łukasz N.
Zajmowanie się plotkami to zwykle rzecz niegodna szanującego się dziennikarza. Z drugiej strony, według powszechnej opinii, w każdej plotce jest ziarno prawdy. I w tej też jest. Ziarno, no może ziarenko. Rzeczywiście osoba o zbieżnym imieniu i nazwisku co Łukasz N. występuje w jednej z fundacji z Lublina. A to miasto jak najbardziej związane z Januszem Palikotem.
Figurujący w dokumentach fundacji Łukasz N. jest również w tym samym wieku co Łukasz N., jeden z głównych bohaterów afery podsłuchowej. I tu dochodzimy do sedna sprawy. W radzie tej to fundacji zasiada też córka prominentnego polityka PO, który kilka lat temu odszedł z wielkim hukiem z lubelskiej Platformy właśnie do Ruchu Palikota. Tylko tyle i aż tyle. Na skompilowanie plotki, która jak trucizna będzie się sączyć w środowisku polityczno-dziennikarskim wystarczy.
Powtarzam plotkę rzecznikowi Twojego Ruchu. Lekko rozbawiony Andrzej Rozenek zapewnia: “nic nas nie łączy z podsłuchami, ich ujawnienie zaskoczyło nas tak samo jak wszystkich.” Rozenek przypomina teorię amerykańskiego socjologa Stanleya Milgrama , w myśl której od każdej osoby na świecie dzieli nas co najwyżej sześć uścisków dłoni. Dzieli czy może łączy ?