Orgazm i koniec? Słowo o „afterplay”

[url=http://shutr.bz/1xkMK8Q] Seks [/url] nie kończy się na orgazmie.
Seks nie kończy się na orgazmie. Shutterstock
Afterplay to angielska nazwa na to, co robimy zaraz po seksie. Słyszeliście o tym kiedyś wcześniej? No właśnie. Temat jest niebywale często zupełnie pomijany. Afterplay może wydawać się tylko czymś w rodzaju ozdobnej wisienki na już upieczonym ciasteczku. W rzeczywistości jednak, to tych kilkanaście minut „po”może zdecydować, czy z seksu będziemy naprawdę zadowoleni.


Mężczyzna „po”
To prawda, że panowie po wytrysku szybko opadają z podniecenia. To nie znaczy jednak, że najchętniej zostaliby sami ze swoim playstation i zapomnieli w ogóle o czułości. Tak samo dla kobiet jak i mężczyzn, delikatny dotyk po seksie jest bardzo przyjemny. Mężczyzna „po” łatwo zasypia, to prawda. Nie znaczy to jednak wcale, że nie chce czułości, on też potrzebuje poczuć się doceniony, kochany.


Czemu jednak, panowie tak często odwracają się na drugi bok i raczej tym sposobem nie zachęcają do pieszczot? To dość prosta sprawa i działanie bardziej instynktowne niż świadome. Panowie starają się znaleźć sobie pozycję, w której ich bardzo czuły penis, nie będzie się narażony na dotyk. Kobiety mogą tego nie wiedzieć, ale przez najbliższych kilka minut to jest bardzo czuła strefa, którą naprawdę łatwo jest naruszyć.

Panowie więc mogą więc zaraz „po” poczuć się trochę bezbronni, co ciężko wytłumaczyć partnerce. Zamiast się obrażać, możesz go po prostu przytulić. Wasze pieszczoty powinny być teraz raczej nieseksualne.

Kobieta „po”
Nam wolniej opada temperatura, dlatego czasem będziemy domagać się dodatkowych, seksualnych pieszczot. Chcemy się przytulać i dotykać bo w seksie kobiet nie ma takiego mocnego finiszu jak u facetów. Często „po” mamy jeszcze pobudzone, bardzo wrażliwe ciało, które teraz może mocniej reagować na pieszczoty. Trzeba więc dobrać dotyk w zależności od intencji.


Orgazm jak w liceum
Jeżeli kobieta ma jeszcze ochotę, a niekoniecznie chcecie kochać się jeszcze raz, można dać jej super orgazm nie używając do tego penisa, np. ręką. Ten rodzaj stymulacji może kojarzyć się z nastoletnimi, nieśmiałymi podbojami, ale to tak naprawdę tylko dodaje pikanterii. Być może okaże się, że ten rodzaj pieszczot bardzo jej odpowiada, a mężczyzna, pamięta jeszcze swoje licealne podboje i ma ten fach w ręku. Jeżeli chodzi o seks oralny, to ja uważam, że jest lepszy na grę wstępną. Mamy na szczęście wolność wyznania, a więc co kto lubi.



Wspólny prysznic
Co wy tam robiliście, że zaraz po musicie biec pod prysznic?

No dobra ;) Lepki, mokry seks nie jest najbardziej higieniczny na świecie. Jeżeli więc kochaliście się jeszcze przed śniadaniem, albo po prostu nie czujecie się komfortowo idąc spać w wilgotnych pieleszach – idźcie po prysznic. Koniecznie razem, nawet jeżeli na ogół tego nie robicie.

Wiadomo, że każdy potrzebuje trochę intymności, dlatego nie namawiam wcale do golenia sobie nawzajem pach (chyba, że macie z tego radochę!). Pod strumieniem ciepłej wody możecie się jeszcze trochę poprzytulać. To miłe uczucie, bardzo zmysłowe, szczególnie dla kobiety. Świadomość, że może stać przed mężczyzną w swojej pełniej, mokrej okazałości, zupełnie naga, dodaje jej pewności siebie i pomaga zbudować zaufanie, oraz poczucie bezpieczeństwa w związku.

Mokry orgazm
Dodatkowo, prysznic z dobrym ciśnieniem może być też niezłą seksualną zabawką. Po seksie, łechtaczka i jej okolice będą wrażliwsze, szkoda więc tego nie wykorzystać. Większość wysiłku leży tutaj po stronie wodociągów, kochanek niech tylko upewni się, że wszystko odbywa się w zgodzie z przepisami BHP i nie stwarza zagrożenia dla życia i zdrowia.

Najbezpieczniej będzie w wannie, na siedząco, chociaż da się i na stojaka. Wspólny prysznic to już i tak oszczędność wody, dlatego nie martwcie się o rachunki i ustawcie wysokie ciśnienie. Jedyne ostrzeżenie – niech ten strumień wody będzie daleko od wejścia do pochwy, chodzi w końcu o łechtaczkę.

Wspólne oddychanie
Spróbuj kiedyś (nawet nic nie mówiąc kochance lub kochankowi) po seksie zmienić sposób oddychania. Wdychaj powietrze wtedy, kiedy ona (lub on) je wypuszcza. To na początku może być trochę skomplikowane, ale po kilku minutach się wyrówna. Takie oddychanie to jedno z ćwiczeń tantrycznych. Po kilku minutach możecie poczuć się jak jeden organizm, którego jedna połowa zasila drugą i nawzajem. Możecie tak oddychać przytulając się „na łyżeczki”, lub dosłownej, patrząc sobie w oczy oddychać powietrzem z ust kochanka lub kochanki. Bardzo zmysłowe, pod warunkiem, że nie jedliście wcześniej czosnku i nie piliście alkoholu.

Nieseksualne pieszczoty i wyciszenie
Jeżeli kochaliście się wieczorem, możecie teraz po prostu wzajemnie utulić się do snu. Nawet jeżeli z reguły śpicie odwróceni plecami, lub na łyżeczki, przez kilka minut warto popatrzeć sobie w oczy, wymienić kilkoma czułymi słowami i pocałunkami. Ja po takich prostych pieszczotach zasypiam jeszcze szybciej niż ukochany. Podobno z uśmiechem na ustach.

Moją ulubioną, nieseksualną pieszczotą jest drapanie po plecach. Jest super miłe, relaksujące i zupełnie niezobowiązujące. Jeżeli wcześniej zupełnie olewaliście afterplay, to spróbujcie tego, tak na początek. Podobno z resztą ile par, tyle sposobów na czułości. Zachęcam więc do dzielenia się pomysłami w komentarzach.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Seks
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!

O TYM SIĘ MÓWI

0 0Elitarna grupa zaczyna szukać Woźniaka-Staraka. Jeden z nurków zdradza szczegóły
0 0Co dalej z poszukiwaniami Woźniaka-Staraka? Mamy najnowszy komentarz policji
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"