
Dziennikarze dotarli do uzasadnienia aktu oskarżenia, jaki skierowała przeciwko Przemysławowi Wiplerowi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. – W pewnym momencie leżący Przemysław Wipler zaczął kopać interweniujących funkcjonariuszy policji, w następstwie czego kopnął leżącego pod nim policjanta w udo i dwukrotnie w prawe przedramię oraz w brzuch drugiego funkcjonariusza – napisano w uzasadnieniu.
REKLAMA
A uzasadnieniu aktu oskarżenia prokuratura opisała wydarzenia, jakie miały miejsce 30 października 2013 roku na ulicy Mazowieckiej w Warszawie. Wówczas, około godziny 04:00 przyszło tam dwóch policjantów, aby sprawdzić zgłoszenie mówiące o trwającej bójce. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze dostrzegli dwóch głośno zachowujących się mężczyzn, którzy wyglądali na nietrzeźwych.
Gdy policjanci przystąpili do legitymowania awanturujących się mężczyzn, podszedł do nich inny mężczyzna, który do tej pory „siedział na chodniku, oparty o ścianę budynku”. Był nim poseł Przemysław Wipler.
– Przemysław Janusz Wipler szedł chwiejnym krokiem, zataczając się. Gdy podszedł do wykonujących czynności policjantów na odległość około jednego metra zaczął wymachiwać rękoma i bełkotliwą mową powtarzał słowa wulgarne, kierując je do funkcjonariuszy – napisano w uzasadnieniu, którego fragmenty przytacza stacja TVN24.
Według prokuratury policjanci powiedzieli Wiplerowi, by im nie przeszkadzał, ale poseł nie stosował się do poleceń, wzywając przy tym funkcjonariuszy do odstąpienia od legitymowania awanturników. Wipler chodził miedzy policjantami i otarł się o jednego z nich. W związku z tym interweniujący funkcjonariusz „ujął go za ramię i oparł o zaparkowany na ulicy radiowóz”.
Poseł w dalszym ciągu zachowywał się agresywnie, zaczął nawet szarpać jednego z policjantów za mundur. W związku z tym użyto przeciwko niemu miotacza gazu. Następnie szarpanina przeniosła się na chodnik, a Wipler i usiłujący obezwładnić go policjanci przeszli do parteru. To właśnie wtedy poseł zaczął kopać stróżów prawa.
– Z uwagi na fakt, iż zachowanie Przemysława Wiplera stawało się coraz bardziej agresywne, drugi z funkcjonariuszy wobec kopiącego i leżącego przez cały czas na pierwszym policjancie mężczyzny użył gumowej pałki, zadając nią uderzenia w uda i łydki nóg, którymi w dalszym ciągu Przemysław Wipler kopał funkcjonariuszy – napisała prokuratura.
W końcu Wiplera udało się obezwładnić, a na miejsce przybyli kolejni policjanci. Dopiero po zakończeniu bójki funkcjonariusze zobaczyli legitymację poselską Wiplera, która znajdowała się w zgubionym przez niego portfelu.
źródło: TVN24
