
"Uwierzyłbyś, gdybym powiedział Ci, że istnieje strategia zrozumiała dla 7-latka, która zajmie 15 minut rocznie i uczyni Cię milionerem?" - tak znany amerykański inwestor William J. Bernstein zaczyna swój poradnik dla dwudziestoparolatków "Jak millenialsi mogą powoli się bogacić".
Nawet Trybson wie, że nie ma co liczyć na emeryturę od państwa – i liczy na to, że dorobi się nim dożyje starości. Taki plan zapewne ma każdy z młodych ludzi, dwudziesto- i trzydziestoparolatków. Pytanie tylko: jak zostać bogatym na starość?
Dopóki nie zaczniesz aktywnie i celowo działać, Twoje widoki na życie na emeryturze to coś pomiędzy wprowadzeniem się do swoich dzieci i spaniem pod mostem.
Co więc trzeba zrobić, by nie trafić pod most ani nie błagać dzieci o miejsce do spania?
- fundusz akcji międzynarodowych (całego rynku),
- fundusz obligacji polskich (całego rynku)
Jak zaznacza Bernstein, by zostać milionerem na emeryturze, trzeba ściśle trzymać się jego instrukcji. Inwestor przypomina bowiem, że choć sama metoda jest prosta, to takie oszczędzanie na dłuższą metę nie jest łatwe, m.in. ze względu na pokusę wydawania już zaoszczędzonych pieniędzy lub namowy bankowych doradców, którzy zawsze wiedzą przecież lepiej jak powinno się inwestować.
1. Nie wydawaj niepotrzebnie
Powiedzmy, że zarabiasz 50 tysięcy na rok. Od tego 15 proc. to 7,5 tys. dolarów, czyli 625 USD miesięcznie. W dzisiejszych czasach i w wieku 25 lat to bolesne przeznaczać taką kwotę na oszczędności i może ona zostać błyskawicznie wydana na coś innego, w niewinny sposób. Jedna latte na dzień, nieco zbyt wypasiony apartament, sukienka albo para markowych butów, których tak naprawdę nie potrzebujesz, kilka obiadów w knajpach. Życie bez tych rzeczy może wydawać się spartańskie, ale nie ma porównania do bycia starym i biednym – a to Cię czeka jeśli nie potrafisz oszczędzać.
2. Naucz się podstaw finansów
3. Naucz się również nieco historii finansów
Nowy inwestor jest zwykle zdezorientowany turbulencjami na rynkach i kryzysami, które często to zamieszanie wywołują. Dzieje się tak, bo te osoby nie wiedzą jednego: w inwestowaniu nie dzieje się nic nowego. (...) Nie ma nic bardziej upewniającego w decyzjach niż powiedzenie sobie: "Widziałem już ten film albo przynajmniej czytałem scenariusz i wiem jak się skończy".
4. Pokonaj swojego największego wroga – siebie
Wiedz, że raz na jakiś czas na pewno stracisz dużą sumę pieniędzy na rynku akcji, ale to zazwyczaj wydarzenia krótkoterminowe – finansowy odpowiednik węża i tygrysa. Prawdziwym ryzykiem, któremu musisz stawić czoła, będzie jednak utrzymanie ścisłej, długofalowej dyscypliny w oszczędzaniu i inwestowaniu.
5. Nie daj się nabrać "potworom finansowym"
Po zastosowaniu się do tych rad, czy jak w oryginale pisze Bernstein – po wyeliminowaniu tych przeszkód z psychiki, można śmiało zacząć realizować taktykę odkładania 15 proc. i inwestowania w trzy fundusze.
Pytanie tylko, na ile ta taktyka może pomóc Polakom zostać milionerami? Na to pytanie niestety nie da się odpowiedzieć, dopóki ktoś tego nie sprawdzi – a przy tak dynamicznej sytuacji w europejskiej gospodarce trudno jest przewidzieć co będzie za 15 lat, a co dopiero za 40, kiedy dzisiejsze dwudziestoparolatki zaczną przechodzić na emerytury. Niewątpliwie jednak zastosowanie się do rad Bernsteina i jego taktyki nikomu nie zaszkodzi – może jedynie pomóc zaoszczędzić na starość i nauczyć się dyscypliny w prywatnych finansach.
