
Minęły dwa tygodnie od wydania decyzji usuwającej abp. Józefa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego za przestępstwa pedofilskie, jakich dopuścił się na Dominikanie. Nadal jednak nie wiadomo, gdzie były nuncjusz przebywa. Ma jeszcze półtora miesiąca na odwołanie się od decyzji trybunału, do tego czasu najprawdopodobniej będzie przebywał w Rzymie lub okolicach.
Prokuratorzy i duchowni z Dominikany chcą, aby abpa Józefa Wesołowskiego sądzono u nich. Nadal jednak jest on obywatelem Watykanu (obok tego ma obywatelstwo polskie), więc nie może być poddany ekstradycji. Paszport watykański przysługuje m.in. dyplomatom kościelnym, więc Wesołowski nadal nie został usunięty z korpusu albo przedłużono mu paszport specjalną decyzją – pisze w „Gazecie Wyborczej” Tomasz Bielecki.
Rzecznik Watykanu Frederico Lombardi stwierdził, że arcybiskup ma „względną swobodę poruszania”, ale nie potwierdził, że chodzi o areszt domowy, raczej umieszczono go w którymś z klasztorów. Po uprawomocnieniu się wyroku przed Kongregacją Nauki Wiary abpa Wesołowskiego czeka jeszcze proces przed watykańskim sądem karnym. Jeśli jednak wcześniej straci watykański paszport może trafić do Polski. Oczywiście, jeśli śledztwo polskiej prokuratury będzie już na wystarczająco zaawansowanym etapie.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
