
Minęły dwa tygodnie od wydania decyzji usuwającej abp. Józefa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego za przestępstwa pedofilskie, jakich dopuścił się na Dominikanie. Nadal jednak nie wiadomo, gdzie były nuncjusz przebywa. Ma jeszcze półtora miesiąca na odwołanie się od decyzji trybunału, do tego czasu najprawdopodobniej będzie przebywał w Rzymie lub okolicach.
Adres zamieszkania Wesołowskiego pośrednio podpowiedział dziennikarzom biskup Victor Masalles z Dominikany. Trzy tygodnie temu publicznie podzielił się swym "zaskoczeniem", że Wesołowskiego można zobaczyć spacerującego po rzymskiej Via della Scrofa. "Milczenie Kościoła rani lud boży" - napisał Masalles na Twitterze. Wiadomość, że abp Wesołowski - mimo wiarygodnych zarzutów o wykorzystywanie nieletnich - żyje wolno w Rzymie wywołała spore poruszenie w Dominikanie. Czytaj więcej
Rzecznik Watykanu Frederico Lombardi stwierdził, że arcybiskup ma „względną swobodę poruszania”, ale nie potwierdził, że chodzi o areszt domowy, raczej umieszczono go w którymś z klasztorów. Po uprawomocnieniu się wyroku przed Kongregacją Nauki Wiary abpa Wesołowskiego czeka jeszcze proces przed watykańskim sądem karnym. Jeśli jednak wcześniej straci watykański paszport może trafić do Polski. Oczywiście, jeśli śledztwo polskiej prokuratury będzie już na wystarczająco zaawansowanym etapie.
