
Jaki MSZ, takie obyczaje – pisze nowo wybrany wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki. Europoseł ubolewa nad tym, że zamiast zajmować się poważnymi sprawami, roztrząsamy spoliczkowanie Michała Boniego przez Janusz Korwin-Mikkego.
REKLAMA
„W siedzibie polskiej dyplomacji jeden europoseł dał drugiemu europosłowi w pysk” – pisze Ryszard Czarnecki we wpisie zatytułowanym "Mordobicie z MSZ". W post scriptum zapewnia, że on sam, na miejscu Boniego, oddałby.
„Wolałbym jednak, żeby gospodarz owej hucznej imprezy szef MSZ mówił czemu nie było Polski na kluczowych rozmowach w sprawie Ukrainy, czemu cierpi na amerykanofobię i czemu zniechęca do nas Wielką Brytanię i obraża jej premiera tylko za to że ma inne stanowisko niż rząd Tuska w sprawie Paktu Fiskalnego” – napisał Czarnecki w komentarzu dla „GPC”.
Dodał, że nie pojawił się na spotkaniu organizowanym przez Radosława SIkorskiego, bo "i o czym tu gadać z człowiekiem, który o naszych sojusznikach mówi językiem naszych wrogów, a zatem ujawnia ściśle tajną operację polskich służb w Afganistanie, narażając przez to Polskę na terrorystyczny odwet”.
Źródło: ryszardczarnecki.pl
