Niemcy skarżą się na polskich złodziei rowerów
Niemcy skarżą się na polskich złodziei rowerów Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Niemcy skarżą się, że Polacy kradną nie tylko samochody, ale także rowery. W ubiegłym tygodniu w Słubicach nasi zachodni sąsiedzi protestowali przeciwko złodziejom z naszego kraju. Jak się okazuje, po drugiej stronie Odry ginie sporo rowerów, ale choć trop wiedzie do Polski to nie wiele się z tą sprawą robi.

REKLAMA
„Macie przecież nasze samochody. Zostawcie nam przynajmniej nasze rowery” – pod takim hasłem protestowali Niemcy przeciwko kradzieży ich rowerów. Wielu z nich twierdzi, że znają przynajmniej jedną ofiarę polskich złodziei. Tymczasem policja i prokuratura zamiast zajmować się tymi sprawami skupia się jedynie na automobilach, co czyni przestępców bezkarnymi.
Jak donoszą dziennikarze niemieckiego „Nordkurier” Niemcy boją się gdziekolwiek zostawić swoje rowery. W ich walce ze złodziejami pomaga emerytowany polski policjant Zdzisław Matras. 62-letni Polak zebrał wystarczającą ilość dowodów, by złapać przestępców, którzy w dużej mierze wywodzą się ze wsi Lubiecha Wielka. Tymczasem polscy śledczy uznali, że nie mają dowodów i sprawę zamknęli.
Matras, który sam nazywa Lubiechę Wielką „wioską złodziei” skarży się, że w wyniku swojego śledztwa ma same problemy. Wielokrotnie otrzymał listy z pogróżkami, otruto mu psa, a żona miała wylew. Jednak nawet i te sygnały nie zmuszają śledczych do dokładniejszego zainteresowania się tą sprawą.
źródło: "Rzeczpospolita"