![Seksualny [url=http://shutr.bz/1tZTxql] mężczyna [/url] to temat zaniedbany](https://m.natemat.pl/82f5f80f47a4b7ff32d1dd869c898531,1500,0,0,0.jpg)
„Seksualny Mężczyzna” temat zaniedbany, raczej nieporuszany, który padł ofiarą błędnych i przy tym bardzo popularnych założeń. Bo mężczyźni są w końcu prości w obsłudze, prawda? Ich seksualność się praktycznie sama przed nimi otwiera kiedy zaczynają dorastać, prawda? No i potem już przecież tak naprawę niewiele więcej jest do odkrycia, prawda? Nieprawda.
REKLAMA
Piotr Grabowski i Daniel Bąk postanowili zorganizować na ten temat warsztaty. Ich opis zafascynował mnie na tyle, że zdecydowałam się z nimi spotkać i dowiedzieć się więcej o nich i o warsztatach.
Czym zajmujecie się na co dzień?
Piotr: Już od 16 lat wspieram ludzi w odkrywaniu i realizowaniu potencjałów, przechodzeniu przez życiowe wyzwania i dochodzeniu do spójności. Prowadząc zajęcia i sesje łączę pracę z ciałem z narzędziami tantrycznymi i praktyką obecności. Szeroko i głęboko rozumiana seksualność jest najważniejszym obszarem mojej pracy a szczególne miejsce na tej drodze zajmuje męskość i męska seksualność.
Daniel: Ja jestem psychoterapeutą, a ponieważ jestem mężczyzną, to spora część klientów którzy do mnie przychodzą to także mężczyźni. Jeżeli miałbym mówić o swojej specjalizacji, to w szczególności zajmuję się pomaganiem osobom LGBT. Chciałbym jednak zaznaczyć, że pracuję terapeutycznie z osobami bez względu na ich orientację seksualną czy gender. Stąd w oczywisty sposób prowadzę terapię także z klientkami i klientami heteroseksualnymi. Jeżeli jednak chodzi o warsztat, to zorganizowaliśmy go bez żadnych zawężeń, jesteśmy otwarci na udział mężczyzn o dowolnej orientacji seksualnej
No tak, w końcu anatomia pozostaje raczej taka sama.
Daniel: Anatomia anatomią! Warsztat został pomyślany tak, żeby trochę wyjść poza tą anatomię. Sposób, w jaki mówi się o męskiej seksualności jest bardzo uproszczony. Mówi się o tzw. jednej dźwigni i to dość pobieżnie. My nie rozróżniamy przyjemności heteroseksualnych, homoseksualnych itd. Zresztą, nie tylko na przyjemności będziemy się podczas warsztatu skupiać.
Nie boicie się o frekwencję? W końcu panowie jednak dość rzadko angażują się w takie grupowe warsztaty samorozwojowe.
Piotr: To prawda, że mężczyznom czasem trudniej jest się otworzyć na taką edukację, to ciągle jest uważane za fanaberię. Na scenie tantrycznej jednak sprawa ma się troszkę inaczej. Żeby w ogóle być zainteresowanym tematem trzeba mieć trochę „nienormalne” podejście do tematu. Niekiedy więc faceci nie tylko dają się zaciągnąć kobietom na warsztaty, ale sami inicjują w nich udział.
Daniel: Ja mam takie poczucie, że jeżeli chodzi o mężczyzn i warsztaty rozwojowe, to działa takie trochę błędne koło. Jest po prostu dużo mniejsza oferta warsztatów skierowanych stricte do facetów, a te które są dostępne, są bardzo stereotypowo męskie. Nie istnieje zbyt wiele ofert wychodzących poza taki stereotyp, a przy niestereotypowych propozycjach warsztatowych istnieje obawa, że mogą one zainteresować tylko niewielką liczbę osób...
Piotr: Chciałbym też jednak uszanować i docenić ten stereotyp „prawdziwego mężczyzny”, takiego z dostępem do swojej dzikiej natury, który raczej nie ma wiele wspólnego z „kobiecymi” cechami takimi jak łagodność, delikatność itd. Przecież wszyscy mężczyźni nie staną się nagle przeciwieństwem stereotypu. To nie było by wcale dobre.
Daniel: Absolutnie, bo przecież jest wielu mężczyzn, którzy się odnajdują w tym stereotypie, to jest dla nich dobre. Ja w ogóle z tym nie dyskutuję.
Co to jest według was męskość?
Daniel: Sposób myślenia, który jest mi bliski, to postmodernistyczne patrzenie na świat. Męskość rozumiem, jako byt w dużej mierze skonstruowany w ramach dominującej kultury. Kiedy teraz rozmawiamy, to nawet pojawia się we mnie bunt; bunt na mówienie o męskości, jako czymś obiektywnie istniejącym. Taki rodzaj myślenia o męskości kojarzy mi się ze sztywnością w postrzeganiu otaczającej rzeczywistości. Taka sztywność z kolei nie prowadzi zwykle, wg mnie, do niczego dobrego."
A mi nie chodziło o sztywność, tylko właśnie o autentyczność w ekspresji męskości. Jak to się wyraża?
Daniel: Wiesz, nie ma chyba jednej, „zdrowej” formy wyrażania męskości. Są mężczyźni trenujący sztuki walki i mężczyźni szydełkujący... Nie mam pewności, ale być może mówimy o czymś podobnym. Podobnie z kobiecością. Moim zdaniem kobieta może mieć tzw. agresywny sposób bycia, którzy przecież jest powszechnie uważany za męski. Jednak dla mnie, to byłby jeden z przejawów jej własnej kobiecości.
Piotr: Może odpowiem z perspektywy naszego warsztatu. To wydarzenie jest skierowane do mężczyzn biologicznych. Taką decyzję podjęliśmy i jest to klucz do warsztatu. Dla tych którzy mają biologicznie ciało mężczyzny, z którym mniej lub bardziej się kontaktują i mniej lub bardziej są z nim pogodzeni i zidentyfikowani. Zdrowa męskość, to myślę akceptacja swojej biologicznej, męskiej natury, umiejętność wyrażania jej i poruszania się w niej. To będzie jeden z ważnych tematów na warsztatach.
Daniel: Dodałbym, że zapraszamy do udziału w warsztacie zarówno mężczyzn myślących o sobie stereotypowo w kategoriach męskości, jak i tych zupełnie w tej sprawie niestereotypowych.
Czego mężczyźni się będą mogli dowiedzieć i nauczyć na waszym warsztacie?
Daniel: Wyjścia poza schematyczne myślenie o męskiej seksualności. Zapominamy o nastawieniu na wynik, krzywdzącym przekonaniu, że jesteśmy prości w obsłudze, nieskomplikowani. Będziemy też mówić o tym, że seks i seksualność, to takie aspekty funkcjonowania mężczyzny, które może on rozwijać; w tych dwóch sprawach nie musi być zawsze tak samo.
Piotr: Jest ogromny głód i trudność umiejętności odczuwania własnego ciała u mężczyzn. Traktujemy swoje ciała instrumentalnie. To przyjmuje czasami kuriozalne rozmiary. Skłonność do tego, żeby nie odczuwać momentu kiedy trzeba przestać biec, albo „nie śpię, bo pracuję, dam radę, kawa, red bull”.
Takie podejście kończy się wypaleniem i problemami zdrowotnymi. Jakkolwiek kobiety też to robią, dla mężczyzn jest to naprawdę duży problem.
Takie podejście kończy się wypaleniem i problemami zdrowotnymi. Jakkolwiek kobiety też to robią, dla mężczyzn jest to naprawdę duży problem.
Paradoksalnie, kontakt z ciałem dotyczy większości ludzi dopiero wtedy, kiedy dzieje się już jakiś symptom chorobowy. Jak kostka boli od tego biegania, kiedy jest jakiś dyskomfort, czy to wizerunkowy, czy fizyczny.
Bardzo zależy nam na tym, żeby zaprosić mężczyzn do sprawdzenia w jaki sposób mogą, jeśli chcą, pielęgnować uważność dla swojego ciała. Jak rozwijając taką postawę mogą zacząć odkrywać swoją nieodkrytą seksualność. Zupełnie nowe lądy. Możemy zbadać jaka jest w każdym pojedynczym przypadku postawa do autoerotyzmu, do dotyku... Jak ja się czuję sam chwytając swoją dłoń? To jest też duża część naszego planu. Tym chcemy się podzielić.
Da się tak cały czas uważnie odczuwać i cieszyć się swoim ciałem?
Daniel: Nie byłabyś w stanie funkcjonować, gdybyś tak mogła cały czas! [śmiech; przyp. red] Piotr powiedział, że mężczyzna często reaguje na swoje ciało dopiero wtedy, gdy go coś naprawdę boli. Zobaczcie, że chłopcy są uczeni tego, żeby nie czuć. Chłopcy mają nie płakać, ma ich nie boleć, kiedy upadają. I wyrastają z nich potem mężczyźni nieczujący swego ciała.
Ten warsztat ma być taką przestrzenią, w której mężczyźni będą mogli ze sobą rozmawiać. To nie jest zwyczajna sytuacja, spotkać się w większym gronie, nie przy piwie i móc zejść trochę głębiej w rozmowie o tym, co się z nami - mężczyznami dzieje.
Piotr: Warsztaty rozwojowe się często kojarzą się z tym, że albo osiągamy jakiś stan pełni, albo pracujemy z trudnościami. Nam chodzi o dzielenie się. I nie tylko dzielenie się problemami, czy trudnościami, nie skrajne przechwalanie się. Po prostu rozmowy o doświadczeniach, życiowych historiach. Zauważyłaś już pewnie, że pewna swoboda w komunikowaniu się w temacie swojej seksualności jest czymś specjalnym.
Ja jestem ojcem i moja relacja, jeżeli chodzi o rozmawianie o seksualności z moją nastoletnią córką jest zupełnie pozbawiona napięcia, wstydu. Zupełnie inaczej to wygląda jednak w większości rodzin, nawet tych pozornie bardzo nowoczesnych.
To się chwali, uszanowanko!
Piotr: To jak my mężczyźni traktujemy swoją seksualność, jak to komunikujemy, ma później prawdziwe przełożenie na nasze kontakty rodzinne, intymne, to jak będziemy rozmawiać z najbliższymi, z naszymi kochankami i naszymi dziećmi. Swoboda w komunikowaniu ułatwia docieranie.
Autentyczność znów...
Daniel: Pewnie na jakimś poziomie można to sprowadzić do autentyczności, akceptacji, szczerości... Mężczyźni są inaczej przygotowywani (albo raczej nieprzygotowywani) do bycia autentycznymi i otwartymi. Nie chciałbym, żeby dookoła tego warsztatu się zrobiła atmosfera cierpienia, że będziemy rozprawiać rzewnie o męskich trudnościach...
Piotr: Warsztaty są dla tych, którzy chcą mieć (za przeproszeniem) zajebiste życie seksualne i wiedzą, że muszą w tym celu wykonać parę ruchów. I to nie będą ruchy wyłącznie techniczne, dotyczące funkcji seksualnej. To jest kwestia wypracowania świadomości siebie i kontaktu ze sobą. W tym chcemy pomóc.
Daniel: Na końcu i tak wszystko zależy od tego, jacy mężczyźni będą chcieli spotkać się z nami podczas warsztatu. Jako terapeuta pewnie chciałbym porozmawiać z nimi o przekazach na temat seksu i seksualności, z jakimi wyszli ze swoich domów. Chciałbym, żeby uczestnicy warsztatu mogli swobodnie rozmawiać o swoich emocjach i przeżyciach, o tym co wpłynęło najbardziej na to, jaka ich seksualność jest tu i teraz.
Powodzenia więc i dzięki za rozmowę!
Chcecie dowiedzieć się więcej o warsztatach? Zajrzyjcie tutaj.
