
Właściciele pewnej nowojorskiej restauracji zauważyli, że obsługa klientów zajmuje obecnie więcej czasu niż 10 lat temu. Problem dostrzegli zresztą sami klienci, dość często skarżąc się na wolną obsługę w internetowych recenzjach. Aby ustalić jego źródło, porównano nagrania wykonane przez zamontowane w lokalu kamery. Jedno pochodziło z 2004, drugie z 2014 roku. Okazało się, że wszystkiemu winne są… smartfony.
REKLAMA
W 2004 roku rejestrowany przez zainstalowane w lokalu kamery obraz był zapisywany na taśmach magnetycznych i przechowywany przez 90 dni. Podczas przechodzenia na system cyfrowy kilka taśm odłożono na zapleczu, po czym zapomniano o nich.
W 2014 roku taśmy zostały odnalezione, dzięki czemu właściciele restauracji oraz pracownicy wynajętej przez nich firmy mogli porównać nagrania aktualne z tymi, które wykonano 10 lat temu.
Rok 2004
Podczas analizowania nagrań stwierdzono, że 1 lipca 2004 roku goście zamykali menu i wzywali kelnera, by złożyć zamówienie, średnio osiem minut po wejściu do restauracji. Pierwsze przystawki były serwowane w ciągu sześciu minut. Spośród 45 klientów tylko dwóch było niezadowolonych z dań do tego stopnia, że odesłało je do kuchni. Goście wychodzili z lokalu w ciągu 5 minut po otrzymaniu rachunku. Wizyta w restauracji trwała średnio godzinę i pięć minut.
Rok 2004
Podczas analizowania nagrań stwierdzono, że 1 lipca 2004 roku goście zamykali menu i wzywali kelnera, by złożyć zamówienie, średnio osiem minut po wejściu do restauracji. Pierwsze przystawki były serwowane w ciągu sześciu minut. Spośród 45 klientów tylko dwóch było niezadowolonych z dań do tego stopnia, że odesłało je do kuchni. Goście wychodzili z lokalu w ciągu 5 minut po otrzymaniu rachunku. Wizyta w restauracji trwała średnio godzinę i pięć minut.
Rok 2014
3 lipca 2014 roku obsługa faktycznie wygląda inaczej, choć tego dnia lokal przyjął podobną liczbę gości. Podstawowa różnica polegała na tym, że zaraz po wejściu, jeszcze przed sięgnięciem po menu, klienci wyciągali swoje telefony i zajmowali się nimi. Siedmiu spośród 45 gości wezwało od razu kelnera, ale nie po to, by złożyć zamówienie. Osoby te miały problem z korzystaniem z restauracyjnego WiFi i prosiły o udzielenie pomocy technicznej.
3 lipca 2014 roku obsługa faktycznie wygląda inaczej, choć tego dnia lokal przyjął podobną liczbę gości. Podstawowa różnica polegała na tym, że zaraz po wejściu, jeszcze przed sięgnięciem po menu, klienci wyciągali swoje telefony i zajmowali się nimi. Siedmiu spośród 45 gości wezwało od razu kelnera, ale nie po to, by złożyć zamówienie. Osoby te miały problem z korzystaniem z restauracyjnego WiFi i prosiły o udzielenie pomocy technicznej.
W końcu zajęci robieniem zdjęć i serfowaniem po internecie goście składali zamówienia (średni czas od zajęcia miejsca do złożenia zamówienia to 21 minut). Pierwsze posiłki były wydawane w ciągu sześciu minut (podobnie jak 10 lat temu).
Przed przystąpieniem do jedzenia część klientów robiła zdjęcia otrzymanym daniom. Inni fotografowali się razem z przyjaciółmi, z którymi przyszli do restauracji. 27 spośród 45 gości poprosiło nawet kelnera o to, by zrobił im zdjęcie.
Sesje fotograficzne trwały zwykle po kilka minut. W związku z tym 9 spośród 45 gości odesłało jedzenie do podgrzania, bo zdążyło ono ostygnąć. Zamiłowanie do smartfonów wydłużało więc czas, jaki pracownicy restauracji musieli poświęcić na obsługę jednego gościa.
W związku z tym, że większość klientów przez cały czas sięgała po smartfony, jedzenie zajmowało więcej czasu. Ponadto goście wychodzili zwykle 15 minut po otrzymaniu rachunku. Wizyta w restauracji trwała średnio godzinę i 55 minut.
źródło: The Meta Picture
