Sezam kiedyś i w przyszłości
Sezam kiedyś i w przyszłości Fot. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA. materialy prasowe

W samo południe, już za kilkanaście dni, rozpocznie się rozbiórka Sezamu - symbolu Warszawy. Powstanie oczywiście nowy, ale czy lepszy? Pytamy.

REKLAMA
Stary Sezam
10 sierpnia. Właśnie wtedy zacznie się wyburzanie słynnego warszawskiego Sezamu. Rozbiórka budynku trwać będzie na przełomie tego i przyszłego roku. Gdy tylko Sezam zostanie rozebrany, zaczną się prace budowlane. Z obrotu sprawy nie do końca zadowoleni są pobliscy mieszkańcy, którzy od lat w domu towarowym przy Marszałkowskiej robili zakupy. I nie tylko seniorzy, ale także młode pokolenia spoglądają sentymentalnie w kierunku Sezamu. Marcin Brylski, dziennikarz i stylista związany m.in. z miesięcznikiem Zwierciadło oraz bloger naTemat.pl przez lata mieszkał w sąsiedztwie sklepu i jak zaznacza, najbardziej cenny był dla Sezamu i klientów personel:
Marcin Brylski
dziennikarz mody

Moją ulubienicą była pani Jadzia. Była, bo po przeprowadzce na Nowe Miasto do Sezamu praktycznie nie zaglądam. Pamiętam jednak uśmiech, życzliwość, okulary na złotym łańcuszku i nieśmiertelną trwałą ondulację na głowie.

I dodaje:
Marcin Brylski
dziennikarz mody

Sezam, to fenomen. To także sentymenty i zaskoczenia. Po pierwsze sklepowa witryna. Swoją formą ekspozycji pamięta zamierzchłe czasy. Można tam znaleźć wszystko, a najbardziej abstrakcyjne wśród filiżanek i maszyn do szycia są nieproporcjonalne manekiny. Siedzący ma nawet podwieszoną głowę na dwóch drutach niczym Frankenstein, by zachować równowagę. Dalej nagranie. Zapętlająca się informacja głosowa o niebywałych promocjach dotyczących odzieży dla panów, nawet tych w rozmiarach XXL przy ofercie ze świeżymi jajkami i tymi mniej świeżymi, ale za to bardziej wystawnymi na wzór cennych Faberge jest co najmniej zabawna.

Michał Krasucki, prezes warszawskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami potwierdza, że Sezam jest częścią ściany wschodniej, która z kolei jest symbolem nowoczesnej Warszawy lat 60-tych:
Michał Krasucki

Sezam jest jednym z budynków, które tworzą ścianę wschodnią - symbol nowoczesnej Warszawy lat 60-tych. Dziś już nie jest to widoczne (ukryte pod reklamami), ale w momencie powstania zwracał uwagę swoją zaskakującą formą - elewacją praktycznie bez okien. Pojawił się także element dekoracyjny w postaci okładziny ceramicznej na parterze (zachowana do dziś). Sezam pojawia się także na kartach historii ostatniego półwiecza - dla starszych warszawiaków to jeden z najlepszych warszawskich domów towarowych, w których nowoczesny system sprzedaży i bogaty asortyment przypominały sklepy zachodu. Dla młodszych to miejsce gdzie otworzył się pierwszy w Warszawie McDonald's.

logo
Sezam w 1992 roku, Warszawa Fot. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Nowy Sezam
W niedalekiej przyszłości, na miejscu Sezamu stanie zatem, nowy, lepszy (?) budynek. Dokładnie dziesięciopiętrowy biurowiec, którego elewacja ma przypominać literę "S". Ale są i dobre wieści. Gdy tylko Nowy Sezam zostanie wybudowany, swoje miejsce, ku uciesze mieszkańców, znajdzie słynny samoobsługowy sklep Społem. Krasucki przyznaje, że sam budynek, w takiej formie jak obecna, raczej jest trudny do utrzymania:
Michał Krasucki

Sezam w takiej formie jak obecna raczej jest trudny do utrzymania - za mały, zbyt "bunkrowaty" no i anachroniczny jako dom handlowy. Jeżeli byśmy chcieli go utrzymać (co byłoby na pewno ciekawe) to trzeba od nowa wymyślać funkcję.

I dodaje, co cennego powinno zachować się po rozbiórce budynku:
Michał Krasucki

Nowy budynek powinien wykorzystać najcenniejsze elementy Sezamu - m.in. zachować wspomnianą ceramikę w części parteru.

Ale to nie wszystko. Nowy Sezam ma mieć trzy podziemne kondygnacje, na których znajdzie się parking dla około stu samochodów oraz przestrzeń dla sklepów i lokali usługowych. Budynek ma mieć też bezpośrednie połączenie ze stacją Metro Świętokrzyska.
logo
Sezam w przyszłości Fot. Materiały prasowe
logo
Sezam w przyszłości Fot. Materiały prasowe
Zarówno miasto, jak i wykonawca zapewniają, że biurowiec będzie godnie zastępować Sezam - symbol Warszawy odbudowanej. Szkoda tylko, że zmieni się nazwa na "Centrum Marszałkowska", która jest nijaka i nie mówi nam nic o tym, co stało tu wcześniej.