
Bar o wiele mówiącej nazwie „Insekt” został otwarty w Łodzi zaledwie kilka dni temu, a już ma kłopoty – sanepid stoi na stanowisku, że lokal nie może serwować klientom dań z owadów, które są atrakcją menu. – W dalszym ciągu będziemy podawać owady naszym gościom – zapowiada mimo to właścicielka „Insekta” Magda Tsikampoungui.
REKLAMA
Przedstawiciele sanepidu twierdzą, że w zezwoleniu, które zostało wystawione, nie było nic na temat podawania klientom jedzenia przygotowanego z owadów. – Właścicielka lokalu została zobligowana do przedstawienia dokumentów potwierdzających pochodzenie i odpowiednie badania medyczne owadów – mówi Urszula Jędrzejczyk, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Łodzi. – Na chwilę obecną lokal Insekt nie może podawać gościom takich potraw - twierdzi przedstawicielka sanepidu.
Według polskiego prawa owady nie są rodzajem środka spożywczego, dlatego, jak wyjaśnia sanepid, właścicielka lokalu musi przedstawić odpowiednie zaświadczenia na temat hodowli, z których pochodzą owady.
– Obecnie w Polsce nie obowiązują żadne przepisy dotyczące podawania owadów, a więc nie ma podstawy prawnej do wydania zakazu - ripostuje właścicielka restauracji Magda Tsikampoungui. – Posiadamy wszystkie niezbędne certyfikaty i badania weterynaryjne z Francji, Belgii i Holandii przetłumaczone na język polski.W dalszym ciągu będziemy podawać owady naszym gościom, choć w naszym menu mamy również dania bez insektów.
Źródło:mmlodz.pl
