Fot. Tomasz Waszczuk / AG

– Warszawa znajduje się w skomplikowanej sytuacji. Proces ws. więzień CIA w Polsce jest wstydliwy również dla Waszyngtonu – pisze "Sueddeutsche Zeintung". Niemiecki dziennik przekonuje, że Polska pomagała USA, a ówczesny premier Leszek Miller prawdopodobnie wiedział o przeprowadzanych tam torturach. – Polska musi za to odpowiedzieć – czytamy w "SZ".

REKLAMA
Klaus Brill, warszawski korespondent niemieckiej gazety, na wstępie przypomina, że w historii Stanów Zjednoczonych nie było gorszego prezydenta od George'a W. Busha, który zakończył kadencję w 2009 roku. To za jego prezydentury rozpoczęły się dwie wojny – w Afganistanie i Iraku, ze skutkami których musi sobie obecnie radzić Barack Obama. A więzienie w Guantanamo stało się symbolem naruszenia elementarnych zasad państwa prawa.
"SZ" pisze, że system więzień CIA zaangażowane były aż 54 państwa, w tym trzech członków Unii Europejskiej: Litwa, Rumunia i Polska. Komentator niemieckiego dziennika zauważa jednak, że te trzy kraje jako sojusznicy USA "znajdują się pod ogromną presją, szczególnie teraz – w obliczu rosyjskich ataków na Ukrainę – skazani są bardziej niż kiedykolwiek przedtem na pomoc Amerykanów". Brill dodaje, że Waszyngton "nie chce być stawiany pod pręgierzem i domaga się, by przejść nad tą sprawą do porządku dziennego".
logo
Fot. screen sueddeutsche.de
Dlatego też nie ma się co dziwić wyrokowi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – czytamy w "SZ". Autor tekstu podkreśla, że było to naruszenie prawa i ETCP uznał polski rząd za współwinnego i nakazał wypłacenie odszkodowań dwóm więźniom CIA w Polsce. Brill dodał, że Leszek Miller, który był wówczas premierem wiedział o istnieniu takich ośrodków oraz, że "prawdopodobnie" był również świadom torturowania zatrzymanych nam terrorystów.
Dziennik cytuje także prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, który wyrok trybunału uznał za "hańbiący dla Polski". "SZ" dodaje, że uderza on demokratyczną i wolnościową tradycję narodu, o którą walczyliśmy przez wiele pokoleń.