
Iran, Wielka Brytania, w tle gwałt i wątek homoseksualny. Jeżeli macie ochotę na naprawdę dobry film, to wybierzcie się właśnie na obraz Tiny Gharavi.
Choć powstał w 2012 roku, dopiero teraz wchodzi do polskich kin. Jeżeli idzie o kulturę z wysokiej półki, to powiedzenie - lepiej późno niż wcale - pasuje idealnie. Bo to jest bardzo dobry film, na który warto było te dwa lata czekać. Reżyserką i scenarzystką "Nasrine" jest Tina Gharavi - urodzona w Teheranie, jedna ze zdobywających światowe uznanie twórczyń.
Co nakręciła Tina? W skrócie można byłoby napisać tak: Jest to film o dziewczynie, której ojciec nakazuje opuścić Iran po tym jak została zatrzymana przez policję i zgwałcona. W ostateczności wyjeżdża więc ze swoim bratem do Wielkiej Brytanii, gdzie zaczyna wszystko od nowa. Można, ale nie trzeba. Może nawet nie wypada. Jak więc powinno się o tym filmie opowiedzieć? Poprosiłem Karolinę Szpyrko z firmy dystrybuującej film o to, by nam "Nasrine" przybliżyła:
Karolina Szpyrko, Imago Film

Karolina zaznacza także w rozmowie ze mną, że ten film jest ważny ze względu na to, jak został stworzony. A dokładnie mówiąc - jak trudno było go zrealizować:
Karolina Szpyrko, Imago Film

Jedno rodzeństwo, dwa tak różne problemy Co mi się w "Nasrine" podobało? Przede wszystkim sposób ukazania problemów przez pryzmat głównych bohaterów. Rodzeństwo, ale dwie - mocno - różniące się historie. Zaczynają nowe życie razem, ale muszą iść własnymi drogami. To jest bardzo wzruszające w tym filmie. Mogą polegać tylko na sobie, jednocześnie należą do zupełnie różnych światów. Nasrine boryka się z ciężarem, jakim jest gwałt, Ali zaś dopiero odkrywa, że jest gejem. Ona nie może poddać się zmianom, on wręcz przeciwnie - może, ale bardzo się tego boi. Oboje zblokowani, muszą znaleźć sposób, aby się tych blokad pozbyć.
W końcu - szukają miłości i akceptacji środowiska, co komplikuje jeszcze bardziej sytuację. Film dostał nagrodę za najlepszy scenariusz na Brooklyn Film Festival 2013 oraz wyróżniony za najlepszy scenariusz, reżyserię oraz produkcję na BAFTA 2013. Bardzo polecam. Idealny na deszczowy, piątkowy wieczór.

