
Antoni Macierewicz w Sejmie nie był aktywny w czasie debaty nad powstaniem komisji śledczej ws WSI, ale postanowił bronić się w TVP INFO. Skończyło się na przepychankach słownych z prowadzącą program Beatą Tadlą i atakowaniu politycznej konkurencji.
REKLAMA
Były wiceminister obrony narodowej i likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych przekonywał, że wniosek, który w Sejmie przedstawił Artur Dębski to element akcji obcych służb. Macierewicz zarzucał też posłowi Twojego Ruchu manipulacje. Tak samo zresztą, jak prowadzącej program „Dziś wieczorem” Beacie Tadli.
– Gdyby nauczyła się pani lepiej swojej roli, wiedziałaby pani, że większość procesów, które mi wytoczono, wygrałem – strofował dziennikarkę. Kiedy Tadla ripostowała, że MON musi zawierać ugody z powodu raportu, który przygotował Macierewicz, polityk zrzucał winę na Ministerstwo Obrony. – MON świadomie zgadzało się na wypłatę odszkodowań, by później Pani mogła wprowadzać w błąd widzów mówiąc, że budżet cierpiał na działalności komisji weryfikacyjnej – atakował wiceprezes PiS.
Macierewicz nie odpuścił też sobie personalnych ataków na Beatę Tadlę. – Pani wykonuje tą propagandę – mówił. – Dlaczego pan mnie obraża? – pytała Tadla. – Ale ja pani nie obrażam – ripostował polityk. – Sugeruje pan, że prowadzę propagandę. A ona zawsze jest na czyjeś zamówienie – wyjaśniała dziennikarka. – No tak – odparł tylko Macierewicz.
