Poznajcie sztuczki restauratorów, przez które klienci nieświadomie wydają pieniądze.
Poznajcie sztuczki restauratorów, przez które klienci nieświadomie wydają pieniądze. Fot: Shutterstock.com

Zdarzało się Wam pójść do restauracji i zapłacić więcej niż zaplanowaliście? To zasługa kilku sztuczek, które w swoich rękawach ukrywają restauratorzy. Dzięki nim zamówicie więcej niż chcecie, lub nieświadomie kupicie najdroższe danie w karcie.

REKLAMA
Restauratorzy chcą zarobić jak najwięcej – zwłaszcza podczas sezonu – dlatego chwytają się różnych tricków, by klienci zostawili u nich sporo pieniędzy. Ich częste sztuczki postanowił ujawnić brytyjski „Observer”.

Menu

logo
Fot: Shutterstock.com
Nasze wydatki w dużej mierze zależą od tego, jak przygotowane jest menu. Dla przykładu – mimo że czytamy od lewa do prawa, nasz wzrok na początku kieruje się w prawy górny róg. Dlatego tam najczęściej umieszcza się najbardziej dochodowe danie. Jednak na tym zabawa się nie kończy.
Umieszczanie kosztownego dania w takim miejscu niekoniecznie ma na celu zachęcenie do zakupu. Drogi posiłek ma często powodować, że inne wydają się stosunkowo tanie. Poza tym, im droższe danie, tym więcej osób o nim rozmawia, co jest darmową reklamą dla restauracji. Tak więc prostym trickiem płacimy więcej, choć odnosimy wrażenie, że płacimy mniej. A jeśli naprawdę chcecie kupić najtańsze danie? Spójrzcie w lewy dolny róg. Wg badań psychologów uniwersytetu w Oksford to tam trafiają najtańsze potrawy.
Inaczej wygląda trick z winami. Restauratorzy wiedzą, że klienci często zamówią drugą z kolei najdroższą butelkę wina, by nie wyjść na kogoś, kogo na to nie stać. Dlatego największa marża jest nakładana właśnie na drugą na liście butelkę.

Wystrój

logo
Fot: Shutterstock.com
Poza menu ważny jest także wystrój knajpy i to w jaki sposób lokal wpływa na zmysły klienta. Tak więc restauratorzy nie tylko zadbają o to, by stoły były pięknie zastawione. Duży wpływ na to, jak i ile wydajemy ma muzyka puszczana w lokalu.
Jeden z rozmówców „Observera” przyznał, że kiedy restauracja sprzedaje zarówno wina francuskie, jak i niemieckie, to celowo puszcza się muzykę z Francji. To w jakiś sposób zachęca klienta do zakupu francuskiego, droższego, wina. Tę obserwację potwierdzili naukowcy Uniwersytetu w Leicester, którzy odkryli, że puszczanie muzyki klasycznej zachęca klientów do wydawania pieniędzy.

Obsługa

logo
Fot: Shutterstock.com
Oczywiście duży wpływ na nasz wybór mają kelnerzy. To oni potrafią namówić nas na danie, którego zwyczajnie byśmy nie zamówili. Triki są różne. Jeden z nich polega na tym, że bardzo często klient nie pamięta pierwszych dań, które wymieni kelner dlatego pod koniec wymienia się te droższe. Natomiast kelnerzy, którzy regularnie napełniają nasze lampki z winem najprawdopodobniej próbują zachęcić nas do tego, by szybciej je skończyć i kupić następną butelkę.

Jedzenie

logo
Fot: Shutterstock.com
W barach zdarza się, że serwuje się za darmo czipsy czy orzeszki. Są słone, a jedząc je chce nam się pić. Tak więc przystawki na koszt firmy należy traktować jako zachętę do kupowania napojów.
To nie jedyny trik z żywnością. Często zdarza się, że restauracje przygotowują danie dnia. Pewien restaurator zdradził, że nie zawsze jest to jakieś specjalne danie przygotowane przez szefa kuchni. Posiłek najczęściej jest robiony z resztek jedzenia, bądź żywności, która wkrótce może się przeterminować.
Oprócz tego niektóre restauracje celowo podają jedzenie w małych miskach. Dzięki temu zachęcają klienta do zamówienia większej ilości dań, bo wychodząc z założenia, że są małe, chce się spróbować każdej pozycji w karcie. Rozmówca "Observera" przyznał, że często klienci zamawiają więcej, niż są w stanie zjeść.
Te rewelacje należy oczywiście traktować z przymrużeniem oka, ale na pewno rzucają one ciekawy cień na nasze wizyty w restauracjach.
źródło: "The Guardian"