
Mimo zawirowań w regionalnej polityce, polscy przedsiębiorcy mają optymistyczne nastroje. W II kwartale tego roku aż 75 proc. firm stwierdziło, że ich sytuacja jest „bardzo dobra”. Za sprzyjającymi warunkami i pozytywnymi nastrojami powinny iść nowe inwestycje, a za tymi – powstawanie nowych miejsc pracy.
Wielu ekonomistów jest zdania, że nowe miejsca pracy powstają dopiero, gdy wzrost PKB osiąga przynajmniej poziom 3 proc. Ta obiegowa opinia nie zawsze jednak się sprawdza, czego dowodzą najnowsze raporty NBP. Jasno wynika z nich, że sytuacja firm na polskim rynku poprawia się, a nastroje przedsiębiorców są nie tylko dobre na chwilę obecną, ale i pełne optymizmu na przyszłość. To z kolei daje spore nadzieje na spadek bezrobocia, nawet jeśli nie duży, to systematyczny.
Pozytywny wydźwięk raportu psuje tylko jeden fakt – że w perspektywie średniookresowej nastroje przedsiębiorców nie są tak dobre. NBP przewiduje jednak, że może to być jedynie przejściowa sytuacja i nie będzie miała wpływu na ogólnie optymistyczny trend zauważalny w ocenach przedsiębiorców.
Co prawda, przybyło firm w dobrej kondycji, które nie oczekują jej pogorszenia, ale jednocześnie w przedsiębiorstwach, gdzie kondycja dotąd się nie poprawiła zwiększył się odsetek respondentów, którzy nie spodziewają się poprawy w najbliższym czasie. Zaobserwowana zmiana może mieć jednak charakter w części sezonowy i wynikać z „rocznej perspektywy” analiz prowadzonych przez firmy. Zaobserwowano bowiem, że respondenci, którym mimo założeń nie uda się poprawić sytuacji na początku roku, przesuwają perspektywę potencjalnej zmiany na lepsze na rok kolejny. Obecnie taką negatywną weryfikację prognoz najsilniej odczuły firmy budowlane.
Pozytywne oceny sytuacji na rynku wiążą się też, co podkreślają przedsiębiorcy, z nowymi inwestycjami. Analitycy NBP nie mają wątpliwości: inwestycji będzie nie tylko coraz więcej, ale też nakłady na nie będą rosły.
Rosnący stopień wykorzystania mocy produkcyjnych przy poprawiających się perspektywach zbytu sprzyjają dalszemu ożywieniu aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw w badanej próbie. Wzrost aktywności inwestycyjnej sygnalizuje po pierwsze przyspieszenie wzrostu wskaźnika nowych inwestycji, który jest miarą zainteresowania przedsiębiorstw podejmowaniem nowych przedsięwzięć inwestycyjnych. Wskaźnik ten rośnie czwarty kolejny kwartał i jego wartość zbliżyła się do poziomu średniej długookresowej. W III kw. nowe inwestycje planuje rozpocząć 24,1% badanych przedsiębiorstw (wzrost o 1,3 pp. kw/kw).
Nieco mniej optymistyczne prognozy średniookresowe nie wpływają też na inny, jeden z najważniejszych dla polskiej gospodarki czynników - wzrost liczby miejsc pracy. NBP jasno stawia tezę, że liczba miejsc pracy będzie rosła w III kwartale 2014 roku. Warto przy tym podkreślić, że opinie przedsiębiorców na temat zatrudnienia uległy znacznej poprawie od zeszłego roku.
Trzeci kwartał z rzędu więcej firm planuje wzrost zatrudnienia niż jego spadek (12,3% wzrost, 8,3% spadek), po ponad 5 latach przewagi redukcji zatrudnienia. W relacji rocznej wskaźnik prognoz zatrudnienia wzrósł bardzo wyraźnie.
Złe informacje NBP ma za to dla górników i pracowników branży energetycznej. W obu sektorach planowana jest redukcja zadłużenia, szczególnie wśród firm specjalizujących się w produkcji dóbr energetycznych – choć i tu prognozy nieco się poprawiły.
Analizy i prognozy NBP pozostają w zgodzie z danymi GUS, który podawał, że bezrobocie spadało zarówno w maju (stopa bezrobocia 12,5 proc.), jak i w czerwcu, kiedy wyniosło 12 proc., a liczba bezrobotnych spadła we wszystkich województwach. Optymistyczne prognozy z raportu NBP dotyczące III kwartału idą w parze z tymi danymi. Jak więc widać, koniunktura bardzo silnie wpływa na bezrobocie i rynek pracy - w Polsce przedsiębiorcom do tworzenia miejsc pracy wystarczą nawet lekkie, ale pozytywne bodźce gospodarcze, nie potrzebują do tego wysokiego wzrostu PKB.
