
Perłę modernizmu czeka przebudowa, a nie jak w przypadku innych kultowych budynków Warszawy bywa - wyburzenie. Co się zmieni?
CEDET Na dobre zaczynają się prace budowlane na terenie Domu Handlowego Smyk, który mieści się na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Kruczej. Ikona modernizmu nie zostanie wyburzona, a... przebudowana. Ten fakt cieszy miłośników Warszawy, tym bardziej, że kultowe budynki stolicy znikają z powierzchni ziemi zbyt często. Tak jest z Sezamem z Marszałkowskiej, który zostanie wyburzony, a na jego miejscu powstanie biurowiec.

Ze Smykiem ma być inaczej. Właściciel budynku, czyli belgijski Immobel planuje go rozbudować tak, by powierzchnie biurowe stanowiły 15 tysięcy metrów kwadratowych natomiast handlowe - 7 tysięcy mkw. W sumie - 22 tysięcy mkw. powierzchni użytkowej. Gdzie to się wszystko pomieści? Dokładnie - na siedmiu piętrach naziemnych. Dobrym rozwiązaniem są też trzy podziemne kondygnacje przeznaczone na parking samochodowy.
MICHAŁ KOWALCZYK ARCHITEKT [GRYTA PANAS ARCHITEKCI]

Jak zapewnia deweloper, CEDET to unikatowy projekt odrestaurowania zabytkowego budynku. I nie oszukujmy się - modernistycznej perły polskiej architektury powojennej. Ba, "Nowy Smyk" składać się będzie z dwóch części – starannie zrewitalizowanego dawnego domu handlowego (!) i całkowicie nowego budynku u zbiegu ul. Brackiej i Kruczej. Sama nazwa, co mnie osobiście cieszy - nie jest przypadkowa i nawiązuje do poprzedniej CDT (Centralny Dom Towarowy, nazwa DH Smyk wprowadzona w latach 80.). Według mnie, nadawanie nowych nazw miejscom będącym ikonami miejskiej architektury, to bezczelne pozbawianie miasta tożsamości.
Michał Kowalczyk, architekt (Gryta Panas Architekci)

Smyk - ikona modernizmu Zbudowany zaraz po wojnie w latach 1947-1950, CDT był częścią wykonywanego planu trzyletniego (Plan Odbudowy Gospodarczej), a jego autorami byli Zbigniew Ihnatowicz i Jerzy Romański. Autorami budynku, który do dziś uznawany jest za ikonę modernizmu i architekturę ponadczasową:
Michał Kowalczyk, architekt [Gryta Panas Architekci]

Niestety, 1975 roku, 21 września o godzinie 20-ej w Centralnym Domu Towarowym wybuchł pożar. Ogień objął najpierw trzy piętra, by o 22-ej mógł płonąć cały budynek. Na szczęście cała betonowa konstrukcja CDT-u ocalała, ale po odbudowie budynek nie odzyskał już swej dawnej świetności.

I ma się to zmienić. Deweloper zapewnia bowiem, że po przebudowie CDT odzyska dawną świetność i będzie przypominać ten z lat 50.! Warszawa ma zatem szansę odzyskać perłę architektury i tym samym udowodnić kolejny raz, że wśród miast Europy jest Feniksem, potrafiącym się odradzać. Okoliczni mieszkańcy wspominają także o neonie, który wisiał tu zaraz po wojnie. Spiralna strzałka i napis CDT mają wrócić na swoje miejsce tuż po zakończeniu prac budowlanych i wykończeniowych.

