
Do sieci trafił film, na którym siedmiu mężczyzn gwałci 17-letnią, upośledzoną umysłowo dziewczynę. Użytkownicy szybko zareagowali na makabryczne obrazki, zgłaszając wszystko na policję oraz lokalizując sprawców całego zdarzenia. To już nie pierwszy przypadek takiej reakcji w sieci. - Internet pozwala na inny poziom komunikacji, ogromną mobilizację dużej ilości użytkowników - mówi nam socjolog, dr Dominik Batorski.
REKLAMA
Mężczyzn czeka proces, w którym odpowiedzą za popełniony czyn. Dziś miała odbyć się w stolicy RPA pierwsza rozprawa dotycząca tego gwałtu. Ze względu na upośledzenie dziewczyny, czyn rozpatrywany będzie jako poważny, a mężczyznom grozi nawet dożywocie. Najmłodszy z nich ma 14 lat, najstarszy 20 lat. Nagranie trwa 10 minut. Słychać na nim śmiejących się sprawców oraz krzyki dziewczyny "Zmuszacie mnie! Zmuszacie mnie!".
Mężczyźni właśnie dzięki filmowi, który trafił do internetu, zostali złapani. Pomimo że drastyczne nagranie jest cały czas w sieci, wzbudzając nie zawsze zdrowe reakcje jej użytkowników, to właśnie jego publikacja pozwoliła zlokalizować sprawców. Gdyby nie internauci, którzy wysłali informacji o wideo do miejscowej gazety "Daily Sun", oraz pomogli w lokalizacji sprawców, całe zdarzenie nie ujrzałoby światła dziennego. W RPA aż jedna czwarta wszystkich mężczyzn przyznaje się do popełnienia gwałtu. Tylko nikły procent takich zdarzeń jest zgłaszanych na policje.
Nie pierwsza reakcja internautów
Nie jest to pierwsza sytuacja, w której to internet staje się droga do ujawnienia sprawy, staje się źródłem informacji, dotarcia do sprawców lub ujawnienia istotnych faktów. Taka mobilizacja miała miejsce w przypadku zaginięcia Iwony Wieczorek dwa lata temu w Sopocie czy sprawy śmierci Magdy z Sosnowca, zanim wszyscy dowiedzieli się, że jednak nie została porwana.
Współtwórca Google ostrzega: Internet jeszcze nigdy nie był tak zagrożony
Współtwórca Google ostrzega: Internet jeszcze nigdy nie był tak zagrożony
Taka sytuacja miała miejsce również kilka dni temu. Na Facebooku internauci założyli profil "Nagroda dla tego kto wskaże mordercę psa". Jest to reakcja na zdarzenie jakie miało miejsce w Skierniewicach Lewych. Ktoś powiesił na drzewie psa - sukę boksera. Użytkownicy serwisu sami zorganizowali poszukiwania sprawcy, deklarując wypłacenie nagrody, którą sami również uzbierali. Jest to w tej chwili 11 tysięcy złotych, na którą złożyło się około 80 osób (w tym jedna przekazująca 5 tysięcy). Organizatorzy liczą, że nakłoni to kogoś do ujawnienia faktów związanych z tą sprawą. (Link do akcji)
Oprócz Facebooka takim miejscem "szybkiej reakcji" w polskiej sieci jest wykop.pl. Rok temu ktoś poinformował tam o filmie, na którym chłopak znęca się nad kotem. Sprawa nagłośniona rozeszła się szybko internetową "pocztą pantoflową". Ustalenie jego tożsamości oraz adresu zajęło kilka chwil. Szybko zgłosili sprawę policji, a konta chłopaka na naszej klasie i naszej klasie zasypali negatywnymi komentarzami i wyrazami dezaprobaty dla tego co zrobił.
Wzajemna pomoc w większej skali
Wzajemna pomoc w większej skali
Przykładów takie reakcji użytkowników sieci jest bardzo wiele. - Są w tym skuteczni i szybko doprowadzają sprawę do rozwiązanie - mówi nam dr Dominik Batorski, socjolog zajmujący się zagadnieniami internetu i komunikacji w sieci - Jest całkiem sporo na przykład wykroczeń drogowych, które przez internet znajdują swoje rozwiązanie. Taka wspólnota działania jest bardzo głęboko zakorzeniona w naturze internetu - mówi nam rozmówca.
- To co jest istotne, to że internet ma ogromny potencjał oddolnej komunikacji, oraz mobilizacji dużej ilości użytkowników. W ten sposób to, co w sferze normalnych kontaktów nie mogło by mieć miejsca, urzeczywistniane jest w sieci. Są nawet serwisy, które pozwalają usystematyzować takie procesy: pomocy, wsparcia, komunikacji, wymiany informacji. Jest wiele stron stworzonych po to, żeby ma przykład poprosić kogoś o pomoc, poradę czy potrzebne informacje - mówi Dominik Batorski.
Socjolog w rozmowie zaznaczył, że internet pozwala na inny poziom komunikacji. - To co nowe w przypadku internetu to skala zjawiska, która jest znacznie większa oraz możliwości, jakie pojawiają się przed ludźmi w takiej sytuacji - ocenił.