
– Proszę Polaków – w imieniu naszej delegacji i gminy Sylt, o przebaczenie za krzywdy wyrządzone im przez generała SS Reinefartha i innych zbrodniarzy nazistowskich – powiedziała burmistrz Westerlandu Petra Reiber, w 70. rocznicę wymordowania cywilów na warszawskiej Woli. Po wojnie "Kat Warszawy" rządził na wyspie Sylt, a później został posłem.
REKLAMA
– Przybyliśmy tutaj, aby zmierzyć się z pewnym etapem historii polsko-niemieckiej – zaczęła swoje przemówienie Reiber do zebranych na uroczystości uczenia ofiar 70. rocznicy "Rzezi Woli", w której śmierć poniosło 40 tys. mieszkańców Warszawy.
Niemiecka burmistrz Westerlandu na małej wyspie Sylt na morzu Północnym, nie była przypadkowym gościem obchodów. To w tym mieście po wojnie władzę na osiem lat objął gen. SS Hainz Reinefarth, a następnie został posłem landu Schlezwig-Holsztyn. Co jeszcze bardziej szokujące, nigdy nie został skazany za popełnione zbrodnie w Polsce.
– Udało się Reinefarthowi wiarygodnie usprawiedliwić swoją przeszłość i przedstawić ją w odpowiednim świetle. Pomogli mu w tym świadkowie, dawni towarzysze broni, którzy oczywiście chronili się nawzajem – przypominała Petra Reiber. Niemiecka polityk wyjaśniła, że zimnowojenne realia uniemożliwiły ekstradycję do Polski "Kata Warszawy" w latach 50-tych.
– Nie możemy naprawić krzywd wyrządzonych Polakom. Możemy jednak wyznać winę naszych przodków, niemieckich nazistów, i poprosić zmarłe oraz żyjące ofiary, a także rodziny oraz przyjaciół tych ofiar o przebaczenie – podkreśliła burmistrz Westerlandu, gdzie dzień przed rocznicą 1 sierpnia odsłonięto pamiątkową tablicę ku czci poległym w zrywie powstańcom i ofiarom Reinefartha.
Źródło: tvp.pl
