
Nowy scripted-doc i powrót do reality-show. Zabrakło, niestety, nowych seriali.
REKLAMA
Warszawa. Prezentacja jesiennej ramówki stacji TVN. Dyrektor programowy kanału Edward Miszczak z dumą wymieniał te produkcje, które w jego telewizji mają się dobrze od lat. I zaznaczył, że "więcej" w przypadku telewizji właśnie, nie musi oznaczać nowych produkcji, a na przykład zmiany w tych, które widzowie już kochają i oglądają od kilku sezonów. Zmiany zatem nastąpią w "Mam Talent", gdzie pojawi się tzw. złoty przycisk (jego naciśnięcie powoduje automatycznie przepuszczenie uczestnika do dalszego etapu), wróci też kontrowersyjny "Top Model", w którym udział wezmą nie tylko dziewczyny, ale także panowie. Zaraz, zaraz, ale czy to oznacza, że jesień nie przyniesie naprawdę nic nowego? Nic z tych rzeczy. Nowości będą, i to cztery, ale pytanie - czy okażą się hitami oglądalności?
W tygodniu będziemy mogli śledzić nowy scripted-doc "Szkoła". Ten format jest już sprawdzony, nie tylko w stacji TVN, ale także w Polsacie (Pamiętniki z Wakacji) czy nawet Telewizji Publicznej. Ta ostatnia serial o uczniach szkół ponadpodstawowych już emitowała (Szkoła Życia), ale nie okazał się on hitem i w ostateczności został zdjęty z anteny. Edward Miszczak jest pewny jednak, że ich produkcja okaże się ciekawą propozycją. W każdym odcinku poznamy historię opartą na prawdziwych wydarzeniach, a bohaterami będę przede wszystkim nauczyciele.
W TVP wyglądało to tak:
"Kto poślubi mojego syna?" to kolejna nowość w ramówce TVN. Reality-show oparte jest na formacie "Who wants to marry my son" i jest zapisem poszukiwań partnerek dla przystojnych kawalerów. W wyborze mają panom pomagać ich matki, co ma nie tyle skomplikować wybór, ale wprowadzić do każdego odcinka trochę dramaturgii. Kilka lat temu ta sama stacja emitowała inne reality-show o poszukiwaniu idealnej partnerki "Kawaler do wzięcia". Mamy zatem powrót do starych, sprawdzonych formatów. Pytanie - czy reality-show to powrót polskiemu widzowi potrzebny? Emisja w środy o 21:30 w miejsce "Bitwy o Dom".
Szukanie panien dla kawalerów może wyglądać tak:
Trzecim reality, które zawita na jesień w naszych domach, jest show "Mam kontra mama". I ten program może wywołać najwięcej emocji i kontrowersji. Dlaczego? Jest to bowiem show skierowany bezpośrednio do kobiet, bo i jego bohaterkami będą kobiety. A dokładnie mamy. W każdym odcinku będą nawzajem się oceniać, spędzać także wspólnie czas. Ostatecznie chodzi o rywalizację, a wygraną będzie wycieczka dla całej rodziny. Matki Polki będą zatem punktować się za prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, dbanie o męża. Czy to program edukacyjny? Nie. Ale prywatną telewizję różni od tej Publicznej to, że brak misji to nie zarzut. Tu rozchodzi się przede wszystkim o rozrywkę. I ten program może przyciągnąć widzów przed telewizory, podobnie jak "Perfekcyjna pani domu", show krytykowane przede wszystkim za sprowadzanie kobiet do roli sprzątaczek i kur domowych. Dziś to jeden z najchętniej oglądanych programów w TVN.
W niedzielę zaś zobaczyć będzie można "Żony z Hollywood" - reality show o bogatych Polkach mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Dokładnie w Los Angeles. W Stanach można oglądać show z Joanną Krupą i jej bogatymi przyjaciółkami. Czy podobnie będzie prezentować się "Żony z Hollywood"?:
