Holendrom udało się dokonać tego, czego Polacy zrobić nie potrafili – uważa autor tekstu.
Holendrom udało się dokonać tego, czego Polacy zrobić nie potrafili – uważa autor tekstu. zrzut ekranu z youtube.com

Holandia potrafiła wyrwać z gardła Rosji czarne skrzynki z zestrzelonego boeinga, mimo że samolot spadł na obszar objęty działania wojennymi. Polacy, mimo że pod Smoleńskiem panował pokój, niczego wyrwać nie potrafili – czytamy na łamach portalu braci Karnowskich.

REKLAMA
Autor tekstu wskazuje na podobieństwo: oba samoloty spadły na terytorium kontrolowanym przez Rosję. Widzi też różnicę: pod Donieckiem jest wojna, pod Smoleńskiem był pokój. Wylicza też, że w przypadku zestrzelenia samolotu malezyjskich linii lotniczych Moskwa mogła mieć więcej argumentów, by utrudniać dostęp do miejsca katastrofy. „ A jednak, w tych wojennych warunkach Rosja się ugięła. Czarne skrzynki są już w Holandii, tam też przeprowadzane są sekcje i identyfikacje zwłok.”
Polacy tacy dzielni jak Holendrzy nie byli – nie potrafili „wyrwać Rosjanom czarnych skrzynek z gardeł”. „Jeśli Rosja niczego nie miała na sumieniu, to powinna niezwłocznie oddać Polsce wszystko – wrak, czarne skrzynki, całe badanie katastrofy” – pisze Janusz Wojciechowski, poseł do PE z listy PiS.
Zaznacza też, że w 2010 roku Polska miała po katastrofie smoleńska szansę na „wyrwanie” skrzynek, ponieważ cztery lata temu Putin był „cenionym w Europie demokratą”, teraz zaś jest dyktatorem.
A dlaczego Holendrzy odnieśli taki, zdaniem autora, sukces? "Bo państwo holenderskie istnieje naprawdę, a państwo polskie, pod obecnymi rządami, istnieje tylko teoretycznie”.
Źródło: wpolityce.pl