flickr.com / World Affairs Council of Philadelphia

Czołowy kandydat Republikanów w tegorocznych wyborach prezydenckich, Mitt Romney pod naporem mediów ujawnił swoją sytuację finansową. Przy okazji wypłynął jeden mało chlubny fakt - multimilioner Romney płaci tylko 15 proc. podatku. Co jest nie tak? Przeciętny Amerykanin ma je o 10-15 proc. wyższe!

REKLAMA
Amerykańskie media od dłuższego czasu naciskały na republikańskiego kandydata, by ujawił swoje zeznania podatkowe. Po długotrwałch "negocjacjach" Mitt Romney ujawnił swoje oświadczenie. Okazało się, że płaci tylko 15 proc. podatku, a warto wiedzieć, że były gubernator Massechusetts jest multimilionerem. Jego zarobki pochodzą jednak nie z pensji, a z dywidend i procentów z inwestycji. Podatki od inwestycji w Stanach Zjednoczonych zostały ostatnio znacznie obniżone w celu zachęcenia do inwestycji.
Majątek Romneya szacowany jest na 250 milionów dolarów. W tamtym roku jego przychód wyniósł 9,6 mln dolarów. W tym świetle doniesienia o 15-procentowych podatkach płaconych przez kandydata na prezydenta są dla Amerykanów szokujące. Jednak oliwą dolewaną do ognia jest fakt, że Romney opowiada się za pozostawieniem podatku od inwestycji na dotychczasowym poziomie. I jest w tej kwestii w mniejszości.

Krwiożerczy kapitalista - Mitt Romney. Czy taką tezę uda się wylansować jego przeciwnikom?


Nie zyskał też popularności na ociąganiu się z ujawnieniem zeznań podatkowych. Na ponaglenia zareagował w pierwszej kolejności deklaracją szczegółowego zwierzenia się ze swojej sytuacji finansowej 15 kwietnia - dzień po ostatnim terminie na złożenie takich zeznań. Skrytykowały go za to media, skrytykował go także kontrkandydat, Newt Gingrich. Romney ratując wizerunek postanowił pokazać swoje zeznania teraz.
Sytuacja finansowa kandydata republikanów jest głównym argumentem w grze politycznej, jaką Biały Dom prowadzi z Romneyem. Często padają hasła o "kandydacie milionerów", który nie zna i nie rozumie problemów "zwykłych ludzi". Już w najbliższych prawyborach przekonamy się, jak mocno i czy w ogóle te 15 proc. Romneyowi zaszkodziło.