
Warszawa planuje, podobnie jak władze Helsinek, ulepszenie transportu publicznego. W dobrym stylu są bowiem rozwiązania takie, jak metrobusy. Stolica Polski chce mieć swój system BRT i nazwać go… SAW.
REKLAMA
Powraca temat systemu BRT w Warszawie. Na całym świecie bowiem, od lat, sprawdza się on w transporcie publicznym. Skrót pochodzi od słów Bus Rapid Transit i jest siecią tzw. metrobusów, które mają na celu odciążyć przede wszystkim podziemne kolejki. Długie na około 20 metrów, poruszające się po specjalnych buspasach służą dobrze mieszkańcom m.in. dużych miast Ameryki Łacińskiej. Warszawa nadal na swoje metrobusy czeka.
Choć Warszawa jest oceniana przez mieszkańców jak i zagranicznych turystów za transport publiczny bardzo dobrze, to chce mieć jeszcze swoje BRT. Pretekstem do tego, aby stworzyć taki system, są planowane linie tramwajowe z Gocławia do Al. Waszyngtona i z Wilanowa do Ochotę. Chodzi przede wszystkim o koszty, ponieważ rozbudowa sieci tramwajowej jest droższa od wprowadzenia metrobusów. Jakiś czas temu Zarząd Transportu Miejskiego zamówił u Andrzeja Brzezińskiego z Politechniki Warszawskiej analizę ekonomiczną i to właśnie Brzeziński nakierował urzędników na dobre tory. Dziś mówi się nie tylko o tych konkretnych trasach, ale o całej sieci metrobusów, która nosiłaby nazwę SAW (Szybie Autobusy Warszawskie).
Czy to dobry pomysł? Warszawie opłaca się nie tylko pod kątem ekonomicznym, ale także wizerunkowym. Stolica Polski jest oceniana coraz to lepiej, stała się dla turystów bardziej atrakcyjna. W grę wchodzi także ekologia, czyli hałas i zanieczyszczone powietrze, które mogą przeszkadzać przede wszystkim warszawiakom. SAW byłby z pewnością kolejnym plusem dla miasta.
