Nagrania z kamerek zamontowanych w samochodach coraz częściej trafiają na policję.
Nagrania z kamerek zamontowanych w samochodach coraz częściej trafiają na policję. Fot. Screen z youtu.be/iwuc4uoNvrk

Rosyjski hit jest coraz popularniejszy na polskich drogach. Kamerki rejestrujące wszystko, co dzieje się przed maską samochodu zupełnie przypadkowo nagrywają niebezpieczne zachowania innych kierowców. I coraz częściej trafiają na policję.

REKLAMA

Już kilkaset filmików z nagranymi wykroczeniami drogowymi dostała polska policja. Dzisiaj już właściwie każda komenda wojewódzka ma specjalną skrzynkę mailową, na którą kierowcy mogą przysyłać niebezpieczne wyczyny innych samochodów – opisuje „Rzeczpospolita”.

Moda na montowanie kamerek nagrywających to, co dzieje się na drodze przyszła do Polski ze Wschodu. W Rosji to popularny sposób zabezpieczania się kierowców przed nieuczciwymi policjantami oraz wymuszaniem ubezpieczeń.

Od kilkunastu miesięcy ta technologia podbija też polski rynek. – Jeśli jakiś kierowca sprowadził na nas zagrożenie na drodze, to w myśl art. 25 kodeksu postępowania w sprawie o wykroczeniach jesteśmy pokrzywdzonym i mamy prawo złożyć zawiadomienie na policję. Niewątpliwie nagranie z kamery może być ważnym dowodem – mówił kilka miesięcy temu w rozmowie z naTemat mł. insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji.

Źródło: "Rzeczpospolita"