
Politycy uwielbiają media społecznościowe – dają im one poczucie bliskości z wyborcami. Ale często są też źródłem problemów, zadziwiająco często ma je Jacek Protasiewicz. We wtorkowy wieczór zaczął dyskutować z internautami, którzy uznali, że treść jego wpisów może być podyktowana alkoholem. Z kolei minister rolnictwa Marek Sawicki życzył internautce, by jak najszybciej mogła spotkać się z przodkami, czyli po prostu życzył jej śmierci.
REKLAMA
Luz, dowcipy i skracanie dystansu – to codzienność Twittera. Politycy, dziennikarze, eksperci i tysiące wyborców. Ci pierwsi są na cenzurowanym i muszą się pilnować. Zapomniał o tym Jacek Protasiewicz, były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Szef struktur PO na Dolnym Śląsku wdał się w dyskusję na temat artykułu portalu braci Karnowskich o umorzeniu śledztwa w sprawie wypadku samochodowego Rafała Dutkiewicza.
To nie pierwsze problemy Protasiewicza z Twitterem. W czasie kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego z jego wypowiedzi bił seksizm. Wpadkę zaliczył też Marek Sawicki, minister rolnictwa. Wdał się w dyskusję z jedną z internautek, a na jej zakończenie życzył jej śmierci. Wywołał tym oburzenie rzeszy komentatorów na Twitterze. I słusznie.
