Mykoła Zelenec, konsul honorowy Litwy w Ługańsku, został uprowadzony i  zamordowany przez prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie
Mykoła Zelenec, konsul honorowy Litwy w Ługańsku, został uprowadzony i zamordowany przez prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie Fot. ohan pul / youtube.com

Mykoła Zelenec, konsul honorowy Litwy w Ługańsku, został uprowadzony i zamordowany przez prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie. O tragicznym wydarzeniu poinformował na Twitterze szef litewskiej dyplomacji Linas Linkeviczius. W międzyczasie politycy Zachodu krytykowali wjazd "białego konwoju" na teren Ukrainy.

REKLAMA
"Z głębokim żalem dowiadujemy się, że konsul honorowy Litwy w Ługańsku Mykoła Zelenec został uprowadzony i brutalnie zabity przez terrorystów" – napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Litwy.
Zelenca uprowadzono 12 dni temu. Ambasador Litwy na Ukrainie Petras Vaitiekunas powiedział, że nie wiadomo, czy zabójstwo miało związek z pracą dyplomaty.
W tym czasie - w piątek - na wniosek Litwy zwołano nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Ukrainy. Rosyjski ambasador przy ONZ Witalij Czurkin, broniąc decyzji Moskwy o wjeździe konwoju z pomocą humanitarną na Ukrainę, wyraził krytykę wobec władz Litwy za „torpedowanie inicjatyw Rosji”.
Spotkanie zakończyło się bez ostatecznych ustaleń, ale ambasador Wielkiej Brytanii w ONZ Mark Lyall Grant powiedział, że żaden kraj nie poparł stanowiska Rosji. – To jest niezaprzeczalne i jaskrawe pogwałcenie suwerenności Ukrainy. Nie ma nic wspólnego z humanitaryzmem. Pomoc humanitarna jest koordynowana przez ONZ i gdyby Rosja chciała w niej uczestniczyć, mogłaby to uczynić przyłączając się, a nie działając jednostronnie – powiedział Mark Lyall Grant.
Z kolei premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oświadczył, że rosyjski konwój ciężarówek jest prowokacją. – Rosjanie oczekują, że kilka samochodów z tego tak zwanego konwoju humanitarnego zostanie zbombardowanych, przy czym przez samych Rosjan, by znów mogli ogłosić światu, że jesteśmy juntą, która zabija własnych ludzi, ale my na to nie pozwolimy – powiedział szef ukraińskiego rządu.
Dodał, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo konwoju ponosi wyłącznie Rosja, która nie odmówiła współpracy z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża i nie zezwoliła Ukrainie na kontrole samochodów znajdujących się w konwoju. Przypomnijmy, że Rosjanie nie czekali z wjazdem konwoju na akceptację Kijowa - dlatego ukraińskie władze uznają to za wtargnięcie.
Źródło: tvn24.pl