Pozorowane kolizje pozwoliły oszustom na zarobienie prawie 2 mln zł.
Pozorowane kolizje pozwoliły oszustom na zarobienie prawie 2 mln zł. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Około 2 mln zł - tyle zarobili w zaledwie kilka lat przestępcy z Pomorza na wyłudzaniu od ubezpieczycieli odszkodowań za pozorowane stłuczki. Ich złoty interes na ubezpieczeniach komunikacyjnych właśnie się zakończył. Wszystko dzięki zakrojonej na szeroką skalę operacji polskiej i niemieckiej policji.

REKLAMA
Oszuści pochodzili z okolic Trójmiasta. Podczas nalotu na ich mieszkania w Rumi, Redzie i Wejherowie zatrzymano siedemnaście osób. Najmłodszy oszust z tej szajki miał 22 lata, a najstarszy aż 68. Jeden z zatrzymanych to... policjant.
Przestępcami przede wszystkim kierować miało jednak dwóch mężczyzn, którzy koordynowali biznes polegający na tym, iż do firm ubezpieczeniowych kierowano wnioski dotyczące pozorowanych kolizji.
Kluczem do łatwych - jak się pewnie oszustom wydawało - pieniędzy był fakt, iż zwykle poszkodowanym uczestnikiem zdarzenia drogowego zgłoszonego ubezpieczycielowi był kierujący pojazdem zarejestrowanym w Niemczech. Stąd też udział w tej akcji niemieckich funkcjonariuszy, którzy za Odrą dokonali przeszukań w kilku domach.
Efekt akcji, w której wzięło ponad stu funkcjonariuszy z Pomorza to dwie osoby tymczasowo aresztowane, dwanaście objętych dozorem policyjnym, oraz zabezpieczone 20 tys. zł i kilka pojazdów. Od 2008 roku prowadzony przez oszustów proceder dał im zarobić aż 400 tys. zł i ponad 370 tys. euro. W sumie to około 2 mln zł, które wyłudzono od kilkunastu firm ubezpieczeniowych.
Źródło: Trojmiasto.pl