Premier Donald Tusk podczas posiedzenia rządu.
Premier Donald Tusk podczas posiedzenia rządu. FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA

Premier Tusk przeprowadza się do Brukseli. Zmiana na fotelu szefa rządu to doskonała okazja do rekonstrukcji rządu. Większość komentatorów jest jednak zdania, że do głębokiej zmiany nie dojdzie. Na rok przed wyborami parlamentarnymi byłoby to ryzykowne. W ubiegłym tygodniu wszyscy ministrowie przedstawili w Sejmie swoje najważniejsze zadania na najbliższe miesiące. Nowy premier może być tylko administratorem pilnującym wykonania obietnic. Niewykluczone są jednak niewielkie personalne roszady.

REKLAMA
Sam premier w programie "Tomasz Lis na żywo" mówił co prawda, że zmiany będą całościowe, ale nie kryje się pod tym raczej wymiana całego gabinetu.
Donald Tusk

Całościowe w tym sensie, że kiedy pójdę do prezydenta i powiem, że jestem gotowy i składam rezygnację, to jest to dymisja całego gabinetu. Tu Konstytucja jest jednoznaczna. To nie jest tak, że zmienia się premier, a pozostaje gabinet. Cały rząd ulega zmianie. Kto będzie w nowym rządzie, zdecyduje premier, prezydent, Sejm i rozmowy koalicyjne. To musi, a nie może być, decyzja, wyobraźnia czy wola nowego premiera.

To jednak tylko kwestia terminologi prawnej. Ciężko spodziewać się, że nowy premier wymieni ekipę Tuska. W rzeczywistości rząd będzie spotykał się w niemal identycznym gronie. Niemal, bo niektóre zmiany są móżliwe.

Bartłomiej Sienkiewicz

logo
Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. FOT. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
W składzie nowej rady ministrów może zabraknąć szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza. Jego pozycja w rządzie spadła do zera przez aferę podsłuchową. Szef służb, który dał się nagrać nie powinien sprawować dalej swojego urzędu – taka jest powszechna opinia. Opozycja polityczna uważa, że Sienkiewicz w rozmowie z prezesem NBP dopuścił się korupcji politycznej.
Co prawda premier Tusk zapewniał, że o przyszłości ministra zdecyduje po wyjaśnieniu przez niego afery podsłuchowej, ale na to się nie zanosi. Sienkiewicz ma na początku września zorganizować konferencję prasową, na której przedstawi ustalenia służb. Z informacji nieoficjalnych wiadomo jednak, że śledztwo jest w toku i daleko do jego zakończenia. Sienkiewicz nie rozwiąże zagadki związanej z nielegalnym nagrywaniem polityków.

Elżbieta Bieńkowska

logo
Wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Fot. Julia Mafalda Lobodzinska / Agencja Gazeta
Wicepremier Bieńkowska miałaby zostać polskim komisarzem w UE. Ma na to spore szanse, bo urzędnicy w Brukseli wysoko cenią sobie jej kompetencje i sprawne zarządzanie funduszami unijnymi. Jej odejście z rządu oznaczałoby jednak podział jej tzw. super-resortu. Nikt raczej nie zgodziłby się na misję, której podjęła się Bieńkowska. Resort powstały z połączenia ministerstwa rozwoju regionalnego z ministerstwem transportu przypomina dziś rządowy Titanic – to masa trudnych do rozwiązania problemów. Prawdopodobniej na rządowej mapie pojawiłby się na powrót resort transportu.

Bartosz Arłukowicz

logo
Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz. Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Objęcie steru rządów przez Ewę Kopacz może wcześniej lub później oznaczać koniec jego kariery w rządzie. Arłukowicz przejmując resort po minister Kopacz wywrócił wiele jej pomysłów. Kopacz była cichą, niezwykle krytyczną recenzentką decyzji Bartosza Arłukowicza. Znalezienie ewentualnego kandydata na resort zdrowia nie będzie łatwe. Arłukowicz zaplanował na najbliższe miesiące wprowadzenie niezwykle trudnych i budzących opór środowiska lekarskiego rozwiązań, jak np z pakietu kolejkowego czy onkologicznego. Nikt nie chciałby zbierać cięgi za ich niepowodzenie.

Rafał Trzaskowski

logo
Minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski. FOT. JACEK LAGOWSKI / AGENCJA GAZETA
Przetasowania personalne w rządzie mogą oznaczać także zmiany w układzie ministerstw. Wyłączenie z resortu MSW działu administracji miało wielu przeciwników. Dziś szczególnie z niższych poziomów administracji rządowej płyną sygnały, że ten rozdział kompetencji się nie sprawdza. W przypadku katastrof naturalnych skupienie w ręku jednego ministra władzy nad służbami i administracją rządową w terenie pozwala na szybszą reakcję. Nowy premier może więc przenieść administrację do resortu spraw wewnętrznych stawiając pod znakiem zapytania funkcjonowanie ministra Rafała Trzaskowskiego – dziś zarządzającego administracją i cyfryzacją.
Kandydata na nowego premiera najwcześniej możemy poznać w środę. Na najbliższym posiedzeniu rządu, we wtorek i w środę ministrowie zajmować się będą projektem przyszłorocznego budżetu. Premier Tusk może więc uważać, że nie ma co rozpraszać ministrów tematem dotyczącym ich przyszłości. Wreszcie Tuskowi potrzebna jest jeszcze celebra związana z odbieraniem gratulacji, podkreślaniem jego sukcesu. Ogłoszenie nazwiska jego następcy odwróciłoby uwagę mediów i „skradło mu show”.