Szef SLD Leszek Miller ma powody do zmartwień. Jedna z księgowych Sojuszu ukradła z kont partii 250 tys. zł.
Szef SLD Leszek Miller ma powody do zmartwień. Jedna z księgowych Sojuszu ukradła z kont partii 250 tys. zł. Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta

Ćwierć miliona złotych stracił tuż przed zbliżającą się kampanią wyborczą Sojusz Lewicy Demokratycznej. Wzbogacić się dzięki partyjnym pieniądzom postanowiła księgowa zachodniopomorskich struktur ugrupowania Leszka Millera.

REKLAMA
- To były pieniądze z konta krajowego Sojuszu oraz z subkonta zachodniopomorskiego SLD. Pieniądze wypłacane były sukcesywnie, przez prawie cztery lata - poinformował w poniedziałek sekretarz zachodniopomorskiego Sojuszu, Artur Nycz. W szczerej rozmowie z działaczami, księgowa miała przyznać się do "podbierania" pieniędzy sukcesywnie przez cztery lata.
Jej motywy to jednak nie zwykła chęć łatwego wzbogacenia się, a trudna sytuacja materialna, którą wywołała choroba bliskiej osoby i trudności w spłacaniu kredytów.
Te tłumaczenia nie zmiękczyły jednak serc polityków SLD. Działacze ze Szczecina już poinformowali, że władze krajowe SLD do złożyły do prokuratury zawiadomienia o fałszowaniu dokumentów i kradzieży.
Źródło: Wyborcza.pl