Lech Wałęsa zapewnia, że po agresji Rosji bez zastanowienia ruszyłby do walki.
Lech Wałęsa zapewnia, że po agresji Rosji bez zastanowienia ruszyłby do walki. fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Zaprawiony w walce ze wschodnim przeciwnikiem Lech Wałęsa tym razem także deklaruje swoją gotowość. – Jeśli tylko Rosjanie by się ruszyli, idę pierwszy. Z Noblem na piersiach – zapowiedział były prezydent.

REKLAMA
Lech Wałęsa proponuje zastosowanie doktryny odstraszania. Chce, by państwa NATO wypożyczyły nam część swojego arsenału. – Wtedy Putin nie wejdzie na polską ziemię, a na pewno z niej nie zejdzie – stwierdził były prezydent w TVN24. Zapewniał, że sam jest pokojowo nastawiony, ale nie pozwoli na agresję wobec Polski. – Nikt nie będzie mi deptał polskiej ziemi – zapowiedział.
Laureat pokojowej Nagrody Nobla zachęcał do tego, by nie ustępować Władimirowi Putinowi. – Jak on straszy atomem, to my też postawmy. Trudno, jak ginąć, to ginąć – stwierdził. – Jeśli tylko by Rosjanie ruszyli, idę jako pierwszy, proszę tylko o dobrą rakietę i z Noblem na piersiach… – dodał.
Zapewnił jednak, że wierzy w „pokojowe metody i w solidarność”. – One każdego porządku nauczą i wyprowadzą ze złej drogi – zapewniał. Wałęsa tłumaczył też, że pojawił się na pierwszym Majdanie (w 2004 roku) i ostrzegał Ukraińców przed błędami. – Na drugi już nie pojechałem, bo wiedziałem jak to się skończy – mówił.
Źródło: TVN24