
Policja zyskała nowe narzędzie tzw. przymusu bezpośredniego - i jest nim... radiowóz. Funkcjonariusze będą mogli od teraz, jeśli to konieczne, staranować auto uciekającego pirata drogowego. Policjanci będą jednak rozliczani ze szkód, a w przypadku przekroczenia uprawnień może ich czekać nawet sprawa w prokuraturze.
REKLAMA
Do tej pory środkami przymusu bezpośredniego były m.in. pistolet i pałka policyjna. Jak wiadomo, w Polsce policja nie ma tak szerokich uprawnień do korzystania z "siłowych" metod, tak jak to jest np. w USA. Teraz się to odrobinę zwiększa.
Nowym narzędziem przymusu będzie radiowóz, którym funkcjonariusze, w razie konieczności, będą mogli staranować inne auto. Do tej pory policja mogła "tylko" oddać strzały w kierunku uciekającego pojazdu lub skorzystać z blokady i kolczatki.
Policja będzie jednak kładła nacisk na to, by nawet przy taranowaniu pirata drogowego zachować maksymalne bezpieczeństwo. Policjanci też będą rozliczani z wyrządzonych szkód i jeśli dojdzie do nadużycia uprawnień, czeka ich spotkanie z prokuratorem i sądem.
To kolejny krok w stronę wyrzucenia z dróg i ulic piratów drogowych. Przypomnijmy, że niedawno policja kupiła kolejne nieoznakowane radiowozy, mając po 300 koni mechanicznych, a do tego kierowcy tych [url=https://natemat.pl/t/401,samochody]samochodów przeszkodzą specjalne szkolenia[/url] - z szybkiej i bezpiecznej jazdy.
Źródło: Adrenaline Motor Sport
