Rusza 5. sezon "Zakazanego Imperium". Poznaj 5 największych gangsterów ubiegłego wieku

15 września ruszył piąty (ostatni) sezon "Zakazanego imperium".
15 września ruszył piąty (ostatni) sezon "Zakazanego imperium". Materiały prasowe
Gangsterskie czasy z wczesnych lat XX wieku owiane są legendą. Do mitycznych wręcz rozmiarów urosły historie niektórych z "bohaterów' tamtego okresu. Są nazwiska, które do dziś przewijają się nie tylko w historii, ale i pop kulturze. W tę narrację idealnie wpisuje się serial "Zakazane imperium", który właśnie ma premierę swojego piątego i zarazem ostatniego sezonu.


"Zakazane imperium" przenosi widzów do czasów amerykańskiej prohibicji, mafii i walki o coraz to większe wpływy. Krótko mówiąc: do lat 20-30. XX wieku. Głównym bohaterem jest biznesmen z Atlantic City Nucky Thompson, w którego wciela się Steve Buscemi. Nucky szachuje lokalnych polityków i rządzi tamtejszym nielegalnym biznesem.

1. Zakazane imperium

Piąty sezon to już rok 1931, czyli 7 lat po zakończeniu poprzedniego. Okazało się już, że prohibicja, która była jednym z motywów przewodnich poprzednich sezonów, jest rządowym niewypałem. Tym razem to produkcja alkoholu ma wzmocnić gospodarkę Stanów Zjednoczonych. Nucky Thompson będzie próbował swoich sił na legalnym rynku. Przy okazji jego biznesowych prób widzowie poznają też przeszłość głównego bohatera.

Finałowy piąty sezon "Zakazanego imperium" trafił na ekrany HBO już 15 września. Natomiast użytkownicy serwisu HBO GO będą mogli obejrzeć najnowsze odcinku już od 8 września.

Premiera to bardzo dobra okazja do przypomnienia pięciu największych (lub najbardziej znanych) gangsterów Ameryki z ubiegłego wieku. A jest w kim wybierać.

1. Enoch Lewis Johnson

Nie mogło go tutaj zabraknąć. W końcu wiele faktów z "Zakazanego imperium" łączy się z jego postacią. W dużym stopniu to właśnie jego działalności Atlantic City zawdzięcza opinię tzw. miasta grzechu. Sam nigdy co prawda nie pełnił żadnej istotnej funkcji (był skarbnikiem hrabstwa), ale ludzie wiedzieli, kto rządzi podziemiem (i nie tylko). Oprócz przydomka Nucky, miał miano "cara z Ritza" - hotelu, w którym zamieszkał po śmierci żony.

Jak już pisaliśmy w naTemat, szacuje się, że miał wtedy nieopodatkowane dochody w wysokości 500 tys. dolarów rocznie. Do legendy przeszły jego imprezy, spacery po Promenadzie (rozdawał pieniądze wszystkim napotkanym biedakom), a także reputacja. To właśnie Nucky przychodził mieszkańcom Atlantic City na myśl, gdy potrzebowali finansowej lub materialnej pomocy. Zakaz sprzedaży alkoholu i hazardu go nie obowiązywał - to na tym zbił fortunę.


Wszystko, co dobre, w końcu się kończy. Dla Johnsona skończyło się w 1941 roku, kiedy to na cztery lata trafił do więzienia. Po wyjściu na wolność nie zajmował się już poprzednim "biznesem", zmarł w 1968 roku.

2. George "Bugs" Morgan

Jeden z największych konkurentów legendarnego Ala Capone. "Bugs" szefował chicagowskiemu gangowi "North Side Gang". Co ciekawe, urodził się w irlandzko-polskiej rodzinie imigrantów. Brał udział w zamachu na Johnny'ego Torrio - poprzednika Capone'a - a także w późniejszym ataku na siedzibę Ala. To wtedy wystrzelano blisko 1000 pocisków.

Capone nie pozostawał mu dłużny. "Bugs" w swojej karierze wielokrotnie unikał zamachów z jego strony. A te bywały zawiłe np. podstawianie fałszywego transportu alkoholu, kiedy to zginęło jego kilku wspólników. Interesy sypnęły mu się wraz ze zniesieniem prohibicji. Nie zaczął jednak nowej drogi życia. Stoczył się. FBI zatrzymało go za udział w napadzie na bank, za co trafił na 10 lat do więzienia. Zmarł tam w 1957 roku.

3. Al Capone

Bez wątpienia najsłynniejszy z gangsterów okresu prohibicji. A może i jeden z najsłynniejszych w ogóle. Dziś (oprócz faktu bycia gangsterem) kojarzony jest z charakterystycznym kapeluszem i cygarem. Jego biznes miał obroty rzędu 10 mln dolarów rocznie. W swoim "portfolio" miał nielegalne browary i firmy zajmujące się przemytem spirytusu. Władze i policja siedziały w jego kieszeni, a stąd już krótka droga do otwierania burdeli, kasyn i barów, o których "nikt nie wiedział'.

Jednocześnie próbował dbać o wizerunek opiekuna lokalnej ludności. To jednak nie zdało się na wiele. Ostatecznie oskarżono go o niepłacenie podatków. Mimo że Capone był obrzydliwie bogaty, formalnie nie posiadał zupełnie nic. W efekcie trafił do równie legendarnego więzienia Alcatraz, gdzie zmarł w 1947 roku.

4. Dean O'Banion

Irlandczyk, który był najgroźniejszym rywalem Ala Capone w walce o dominację w chicagowskim półświatku. Należał do jednego gangu z "Bugsem", z którym się przyjaźnili. Przyjaźń ta została jednak przerwana w 1924, kiedy O'Banion miał zaledwie 32 lata.

Został zamordowany przez trzech napastników w swojej kwiaciarni. Jeden z nich przytrzymał jego ręce, by ten nie mógł sięgnąć do kieszeni garnituru po pistolety, a dwóch kolejnych wykonało egzekucję. To on odpowiadał za przejmowanie rozlewni alkoholu, co doprowadziło do zaognienia się konfliktu z ekipą Johnny'ego Torrio, po którym pałeczkę z czasem przejął Al Capone.

5. Giuseppe „Joe Boss” Masseri

Dorobił się miana jednego z najpotężniejszych bossów nowojorskiej mafii. Smaczku dodaje fakt, że był sycylijskiego pochodzenia. Co ciekawe, Masseria był otyły i miał zaledwie... 155 cm wzrostu. Do USA trafił w 1903 roku, gdy musiał uciekać z Sycylii przez oskarżenia o morderstwo. Tam szybko trafił do przestępczego półświatka.

Przewodził gangowi braci Morellich, którzy trafili do więzienia lub zostali zamordowani. Przez nowojorskich mafiosów był traktowany jako osoba godna zaufana, z którą mogli konsultować swoje decyzje tzw. capo consigliere. Starał się także zostać "szefem wszystkich szefów", ale ostatecznie musiało pozostać to w sferze marzeń.

Mówiono o nim, jako o "człowieku, który unikał kul". Pewnego razu udało mu się uniknąć ataku, w którym zginęły dwie osoby, sześć zostało rannych, a on był niemal niedraśnięty. Biznesy prowadził na Manhattanie, z czasem opanował Brooklyn, Broadway i podporządkował sobie Bronx.

Został zamordowany w 1931 roku w swojej ulubionej restauracji na Coney Island. Legenda mówi, że tuż po obiedzie grał w karty i zginął z asem pik (kartą śmierci) w dłoni. Media donosiły już o mniej romantycznej wersji, z której wynikało, że do lokalu weszło kilku eleganckich mężczyzn, który po prostu zaczęli strzelać i śmiertelnie postrzelili Masserię.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko
0 0Modest Amaro otwiera kolejną restaurację. “To będzie coś unikalnego”
INNPoland 0 0Lodowe księżyce i wiatr słoneczny. Człowiek w kosmosie to nic przy tych misjach
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Twardy zawodnik" rezygnuje z prawyborów w PO. Kidawa-Błońska nie ma już rywali
0 0Kaczyński mówił o rodzinie, ale znów podzielił Polaków. "Marginalne zjawiska mają być normą"
DADHERO.PL 0 0"Dziwne spojrzenia, złośliwe komentarze..." Tak wygląda życie ojców samotnie wychowujących dzieci
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Negatywne komentarze na Allegro się opłacają. Za ich usunięcie płacą nawet 80 zł
TYLKO W NATEMAT 0 0"Żenujące". Były sołtys Rytla nie ukrywa, co myśli o reportażu Superwizjera o Beacie Szydło
0 0Afera podkarpacka. Zatrzymano byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA