Ile zarobili? Ta wiedza przyda się nam wszystkim.
Ile zarobili? Ta wiedza przyda się nam wszystkim. Facebook.com / Maciej Śmiarowski / KPRM

Katarzyna Kolenda-Zaleska oburzyła się na wyliczanie, ile pieniędzy przyniesie Donaldowi Tuskowi funkcja „prezydenta Europy”. Padły ostre słowa o polskiej małości i zazdrości. Tymczasem im więcej takich informacji, tym lepiej.

REKLAMA
Dziennikarka „Faktów” w swoim felietonie w „Gazecie Wyborczej” postanowiła udowodnić, że Polacy - wiedzeni na pokuszenie przez PiS - nie potrafili docenić sukcesu Donalda Tuska. Oto jeden z argumentów:
Katarzyna Kolenda-Zaleska, "Fakty TVN"

No i zaczęło się wyliczanie. Ile zarobi, jaką będzie miał emeryturę, jaki samochód, ile personelu i ilu ochroniarzy. Strasznie to wszystko małe, takie polskie. Nie potrafimy docenić tego, co nam się przydarzyło; zazdrość, zawiść zaślepia nasze myślenie.

Podobne głosy pojawiły się przy tekstach o finansowym sukcesie, który przyniósł Sylwestrowi Wardędze jego film o psie pająku.
Komentarz z Gazeta.pl

O matko i już podliczają, ile kto zarobił. Zarobił to zarobił, nikomu nie ukradł. Polaczki cebulaczki.

Tymczasem z takich informacji płynie dużo korzyści.
Lepiej nie wiedzieć?
Eksperci od rynku pracy z uporem maniaka powtarzają, w jak płynnych czasach żyjemy. Choć ociera się to czasami o sekciarskie głaskanie niewidzialnej ręki rynku, specjaliści mają rację - elastyczność staje się dziś kluczowym atutem pracowników. Także dla narażonych na bezrobocie studentów, którzy często nie mogą dziś wiedzieć, co będą w przyszłości robić, bo - zaskoczenie - cały rok zarządzania nie będzie zarządzać.
Wszelkie informacje o zarobkach, także tak kosmicznych jak te Tuska, Wardęgi czy Janusza Filipiaka, dają więc cenną wiedzę o opłacalności poszczególnych ścieżek kariery. Ile jest w tym cebulactwa?
Dostają tyle, na ile zasłużyli
Pudelkowe (pisownia tytułu oryginalna) "Tusk będzie zarabiał 300 TYSIĘCY EURO rocznie!" oprócz tego, że daje Pudelkowi 300 TYSIĘCY KLIKÓW – komunikuje też prosty, zwalczany nieustannie przez tabloidy fakt: najlepsi zarabiają więcej niż inni.
Tak, prawicowy czytelniku, nawet jeśli za najlepszego uznaje się akurat Tuska. Albo kroczącego jako postać z azjatyckiego horroru przed obrońcami krzyża Wardęgę. W ten sposób osłabia się wracający bumerang różnych form jakiejś płacowej gilotyny i przekierowuje dyskusję na ważniejsze kwestie.
logo
Pudelek.pl
Pieniądze nie śmierdzą
Najistotniejsze, co płynie z wyliczanek (przyszłych) zarobków, to oswajanie tematu pieniędzy w ogóle. Dziś, co rezonuje nie tylko w pudle brukowców, bogacenie kojarzy się z przekrętami, protekcją czy Platformą Obywatelską. Z drugiej strony, rozmowa o pieniądzach nadal - co pokazuje tekst Katarzyny Kolendy-Zaleskiej - wiele osób przesadnie spina.
Tymczasem trzeba mówić o pieniądzach tak dużo aż w końcu przestaną się tak bardzo liczyć. I będziemy mogli wreszcie skupić się nie na tym, ile nasze VIP-y zarabiają, ale jak to robią.