Poseł Jan Bury.
Poseł Jan Bury. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Na to orzeczenie czekali politycy i prokuratorzy z marszałkiem Sejmu i Prokuratorem Generalnym na czele. Chodziło o spór prawny, który powstał po przeszukaniach CBA u posła Jana Burego i wiceministra Infrastruktury i Rozwoju Zbigniewa Rynasiewicza. Agenci weszli do pomieszczeń bez uchylenia immunitetu parlamentarzystom. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli uznał, że funkcjonariusze działali zgodnie z prawem.

REKLAMA
Z zamówionych przez posłów w Biurze Analiz Sejmowych ekspertyz wynikało, że prze­szu­ka­nie w po­miesz­cze­niach posła musi być po­prze­dzo­ne uchy­le­niem mu im­mu­ni­te­tu. Innego zdania był Prokurator Generalny. Andrzej Seremet spo­sób prze­pro­wa­dze­nia czyn­no­ści wobec Ry­na­siewi­cza i Bu­re­go uznał za zgod­ny z pra­wem, pra­wi­dło­wy i nie­na­ru­sza­ją­cy im­mu­ni­te­tu, bo prze­pi­sy o nim nie za­ka­zu­ją do­ko­ny­wa­nia ta­kich czyn­no­ści.
Podczas sejmowego przemówienia poseł Jan Bury bronił się, że nie jest oskarżonym i nie ma zarzutów: – W moim domu nie ma złota, dia­men­tów, sza­fi­rów. Go­tów­ka nie leży w moim domu, nie mam żad­ne­go sejfu. Dlatego zdecydował się złożyć zażalenie na działania CBA.
Przed rozprawą mecenas Burego Marek Małecki tłumaczył : – Przed sądem zaprezentowaliśmy 3 opinie znakomitych konstytucjonalistów wskazujące jednoznacznie, że poseł lub senator jest chroniony immunitetem nie tylko w taki sposób, że nie można go zatrzymać bez uchylenia immunitetu. Nie można także dokonywać przeszukań w jego biurze czy domu. Nie ma w polskim prawie przepisu, który by na to zeznawał, organy władzy nie mogą sobie uzurpować dodatkowych uprawnień. Prokuratura nie miała prawa dokonać tego przeszukania – mówił Małecki.
Sąd nie podzielił jednak tej opinii i zażalenie posła Burego odrzucił. Prokuratorzy i funkcjonariusze służb mogą odetchnąć. Aby przeszukać dom czy hotelowy pokój posła nie muszą uchylić mu immunitetu, co zawsze jest czasochłonne i obarczone ryzykiem niepowodzenia kiedy nie zbierze się odpowiednia liczba posłów do przegłosowania takiego wniosku.
Co jednak zdumiewające, sąd odroczył o 7 dni ogłoszenie uzasadnienia swojej decyzji uzasadniając to zawiłością sprawy.
Do tej pory w w ra­mach śledz­twa ws. ko­rum­po­wa­nia urzęd­ni­ków przez biz­nes­me­nów z Le­żajska oraz po­wo­ły­wa­nia się na wpły­wy m. in. w re­sor­cie in­fra­struk­tu­ry zarzuty usłyszało 5 osób. Nie ma wśród nich żadnego parlamentarzysty.