
W środę gruchnęła informacja, jakoby diecezja kaliska straszyła rodziców, że zapisanie dziecka na etykę zamiast religii oznacza wykluczenie z Kościoła. Dzisiaj zaprzeczyła temu Konferencja Episkopatu Polski. – Niechodzenie na religię to jeszcze nie apostazja – wyjaśnił ks. prof. Piotr Tomasik z Komisji Wychowania Katolickiego KEP.
REKLAMA
Sprawa od wczoraj budzi ogromne emocje. Przypomnijmy, że diecezja kaliska na swojej stronie internetowej wydała instrukcję w której poinformowano, że brak uczestnictwa w lekcji religii będzie skutkował apostazją. "Kapłani i katecheci, mają obowiązek poinformowania, że jest to forma pisemnej apostazji" – czytamy w instrukcji.
Zawrzało. Z jednej strony rodzice ironizowali, że Kościół ułatwia im sprawę, bo apostazja wymaga wizyt w parafialnej kancelarii, rozmów z duchownymi i znalezienia dwóch świadków. Z drugiej strony oburzano się, że nie wiadomo kogo kaliscy chcą obejmować apostazją: rodziców czy dzieci?
Dzisiaj do sprawy odniósł się Episkopat Polski. – Niechodzenie na religię to jeszcze nie apostazja, choć katolicy są zobowiązani posłać swoje dziecko na religię – powiedział agencji IAR ks. prof. Piotr Tomasik z Komisji Wychowania Katolickiego. Duchowny zaznaczył jednak, że dzieci z katolickich rodzin "mają obowiązek chodzenia na religię w tych szkołach, gdzie takie zajęcia się odbywają". – W przypadku nieletnich muszą tego dopilnować rodzice – dodał ks. Tomasik.
Źródło: "Gazeta Prawna"
