
Rozmowy były bardzo rzetelne - powiedział Donald Tusk po spotkaniu z klubem Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Premier ujawnił, że bardzo wyraźnie usłyszał od Janusza Palikota możliwość wsparcia rządowego projektu ustawy wydłużającej wiek emerytalny.
REKLAMA
Stanowisko SLD w tej sprawie jest niezmienne. Leszek Miller po spotkaniu z Tuskiem powiedział, że strony zostały przy swoich stanowiskach. TVN24 w ciągu dnia podało, że na spotkaniu z klubem Sojuszu premier jednoznacznie zapowiedział, że nie zaakceptuje referendum i nie pozwoli, żeby przeszło przez Sejm. Uznał, że obecny kształt pytania referendalnego jest nieodpowiedzialny. Donald Tusk uznał, że Leszek Miller postąpiłby podobnie, gdyby był na jego miejscu.
Także Ruch Palikota postawił pewne warunki - postulaty dotyczące innych ustaw. Premier jest dobrej myśli, chociaż nie ukrywa, że nie przyszedł nikogo uwodzić. Przyznał, że oczekiwania Ruchu Palikota i SLD nie zostały sformułowane wprost, ale jeśli takowe się pojawią, będą rozsądne i zapewnią szersze poparcie dla reformy to zostaną wzięte pod uwagę.
W środę o 16.00 Donald Tusk spotka się z klubem Solidarna Polska. Prawo i Sprawiedliwość zadeklarowało chęć rozmowy we wtorek o 8.30. Już wiadomo, że Jarosław Kaczyński nie pojawi się na spotkaniu. Premier nie chciał tego komentować.
Donald Tusk zapowiedział serię spotkań z ministrami w związku ze stoma dniami od zaprzysiężenia rządu. - Nie wszyscy moi ministrowie wypełniają swoje zadania tak, jakbym tego oczekiwał. Wobec niektórych i ja, i Polacy mieliśmy większe oczekiwania - mówił premier. Wcześniej Tusk obiecał też, że minister Sławomir Nowak będzie informował o wszelkich problemach z infrastrukturą na EURO 2012.
Donald Tusk pytany był też o wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Powiedział, że byłoby bardzo niezręczne gdyby urzędujący premier spieszył się z postawieniem przed Trybunałem poprzednika, który obecnie jest w twardej opozycji. Mówił, że chociaż sam był ofiarą nadużywania władzy państwowej przez tych dwóch polityków, daje posłom Platformy wolną rękę.