
– Przodkowie pana (Martina) Schulza obrabowali mojego ojca na wiele większe sumy, niż pan Schulz mnie – tak zareagował na karę Parlamentu Europejskiego Janusz Korwin-Mikke, który został ukarany finansowo za użycie określenie "murzyn" w czasie lipcowej sesji PE.
REKLAMA
Polskiemu politykowi oberwało się za użycie słowa "niggers" (czarnuch), choć on sam przekonuje, że powiedział „Negroes”, co oznacza "murzyna". – Mamy 20 milionów (bezrobotnych) Europejczyków, którzy są czarnuchami Europy. Tak, 20 milionów młodych ludzi jest traktowanych jak czarnuchy – mówił w czasie obrad Korwin-Mikke. Lider Kongresu Nowej Prawicy nie chciał też przeprosić za niefortunne sformułowanie.
Na wniosek przewodniczącego PE Niemca Martina Schulza polski eurodeputowany został ukarany zabraniem dziesięciu diet o równowartości 3 tys. euro. Szef socjalistów w Brukseli dodał, że uważnie przeczytał wystąpienie europosła i "użyty język, uważa za obraźliwy, rasistowski oraz sprzeczny z wartościami, na których opiera się praca Parlamentu Europejskiego".
Korwin-Mikke decyzję Schulza skomentował w swoim stylu. – Przodkowie pana Schulza obrabowali mojego ojca na wiele większe sumy, niż pan Schulz mnie. Socjaliści w Polsce grabią ludzi codziennie na znacznie większe sumy, więc traktuję to z filozoficznym spokojem. Koszty walki politycznej – stwierdził.
Źródło: "TVP Info"
