
Jeżeli chcecie wybrać się dziś wieczorem do kina, to koniecznie obejrzycie "Sprawę dla dwojga". Romantyczne kino z kryminalnym tłem. Coś dla niej... i dla niego.
REKLAMA
Przede wszystkim - Genialny François Damiens
Jeżeli ten film ma odnieść sukces, to z pewnością właśnie dzięki niemu. Damiens wciela się bowiem w rolę upadłego aktora, który decyduje się zagrać ofiarę w… wizji lokalnej. Policyjnej, odbywającej się w starym alpejskim kurorcie. I wiecie, co? Aktorsko jest to najwyższa półka! Postać, którą Damiens gra, znajduje się w sytuacji tak absurdalnej, że aż śmiesznej. Bo kryminalne tło w romantycznej komedii to... to idealne pole dla wpadek i naprawdę zabawnych sytuacji.
Jeżeli ten film ma odnieść sukces, to z pewnością właśnie dzięki niemu. Damiens wciela się bowiem w rolę upadłego aktora, który decyduje się zagrać ofiarę w… wizji lokalnej. Policyjnej, odbywającej się w starym alpejskim kurorcie. I wiecie, co? Aktorsko jest to najwyższa półka! Postać, którą Damiens gra, znajduje się w sytuacji tak absurdalnej, że aż śmiesznej. Bo kryminalne tło w romantycznej komedii to... to idealne pole dla wpadek i naprawdę zabawnych sytuacji.
No dobrze, ale gdzie zaczynają się problemy? Gdy główny bohater - Jean Renault chce nie tylko błyszczeć “na planie” wspomnianej już wizji lokalnej, ale i ma ogromną potrzebę dzielenia się swoim doświadczeniem i uwagami. On najchętniej by tę wizję wyreżyserował! Może być gorzej? No jasne. Jean zaczyna zauważać niejasności w sprawie, której dotyczy policyjna wizja lokalna. I tu, ukłony dla samego Damiens’a. Aktor genialnie odegrał postać do bólu wkurzającą. Tak bardzo dobrze mu to wyszło, że widz ma naprawdę ochotę postać rozszarpać.
I pośmiać się idzie, i zakochać (?)
Sprawa dla Dwojga to francuska produkcja na pograniczu kilku gatunków. Jest to oczywiście komedia, ale… kryminalna. Do tego wątki miłosne i- mamy, jako polscy widzowie, naprawdę udany francuski numerek. Idzie się zatem pośmiać, bo to film pełen gagów. I popłakać ze wzruszenia, bo główny bohater się... zakocha. W pięknej pani prokurator.
Sprawa dla Dwojga to francuska produkcja na pograniczu kilku gatunków. Jest to oczywiście komedia, ale… kryminalna. Do tego wątki miłosne i- mamy, jako polscy widzowie, naprawdę udany francuski numerek. Idzie się zatem pośmiać, bo to film pełen gagów. I popłakać ze wzruszenia, bo główny bohater się... zakocha. W pięknej pani prokurator.
To jest w końcu taki film, który ma rozbawić widza. Według mnie - wyszło to - zarówno reżyserowi (Jean-Paul Salomé) jak i aktorom (znakomita Géraldine Nakache i jeszcze lepszy Lucien Jean-Baptiste), znakomicie. Jest ubaw. To sfilmowana farsa, którą się ogląda, a gra aktorska tak dobre, że idzie się w niej zakochać. Jeżeli lubicie ten typ humoru, to "Sprawa dla dwojga" jest właśnie dla was.
W mojej filmowej ocenie - 8/10. Film od dzisiaj w polskich kinach.
