
Prowadzący od maja naszą reprezentację Stephane Antiga był zagadką co najmniej tak dużą, jak forma kilku zawodników. Ale mecz z Niemcami potwierdza, że eksperyment z zatrudnieniem na to stanowisko zawodnika, zupełnie bez doświadczenia trenerskiego się udaje. – Ten pomysł przyszedł mi do głowy w nocy – mówi Mirosław Przedpełski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.
REKLAMA
Choć grze Polaków w meczu z Niemcami brakowało finezji, za to aż roiło się od błędów, zagramy w finale. To już wielki sukces, przekreślający wszystkie wątpliwości co do wyboru nowego trenera reprezentacji. Kiedy w maju został nim Stephane Antiga zarzucano mu brak doświadczenia – na trenerską ławkę trafił wprost z parkietu Skry Bełchatów. –Ten pomysł przyszedł mi do głowy w nocy – przyznaje w rozmowie ze Sport.pl Mirosław Przedpełski, prezes PZPS.
Opisuje, że kiedy rano zadzwonił do swojego zastępcy, ten wyszedł z podobnego założenia. – Zgodził się, że chłopakom trzeba dać nową jakość. Uznaliśmy, że zawodnicy lepiej się poczują z kimś, kto świetnie pamięta boisko, kto z nimi grał w jednej lidze – relacjonuje działacz.
Przedpełski zapewnia, że siatkarska kadra dostanie duże nagrody za występ na tych mistrzostwach, większe niż 3 mln zł. Ocenia, że „byłoby bardzo nieładnie”, gdyby Polacy nie mogli obejrzeć finału z udziałem naszej reprezentacji.
Źródło: Sport.pl
