Janusz Korwin-Mikke idzie na wojnę z prawicą.
Janusz Korwin-Mikke idzie na wojnę z prawicą. Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Janusz Korwin-Mikke stał się jednym z największych wrogów prawicy spod znaku „Gazety Polskiej”. W ostatnim numerze ostry atak na lidera KNP przypuścił Piotr Lisiewicz. Ale ten tekst nie pozostał bez odpowiedzi. Korwin-Mikke zarzuca swojemu adwersarzowi brak logiki i ideologiczne zaślepienie. Do tego wypomina mu, że jest „znany głównie z podawania się za niezbyt świętej pamięci Włodzimierza Iljicza Uljanowa (ps. ”Lenin”)”.

REKLAMA
Piotr Lisiewicz z „Gazety Polskiej” przekonuje, że Janusz Korwin-Mikke to rosyjski agent. Lider KNP kpi z publicysty i przekonuje, że jego argumenty są nielogiczne. „Znany głównie z podawania się za niezbyt świętej pamięci Włodzimierza Iljicza Uljanowa (ps. ”Lenin”), urządził kolejny happening” – pisze Korwin-Mikke.
Janusz Korwin-Mikke

Przy okazji polecam dowcip o Stirlitzu (tak, znam rosyjski i przejrzałem większość dowcipów o Stirlitzu – jest ich w Sieci ok.4800). Chodzi mi o ten: „Stirlitz usiadł i pomyślał chwilę. Spodobało mu się. Pomyślał po raz drugi”. (…) Proponuję na koniec p.Lisiewiczowi, by dalej pisał hecne historyjki „Zyzio na koniu hyzio” i udawał Lenina. A jeśli chce napisać coś poważnego, niech da to potem do przeczytania komuś logicznie myślącemu. I zastosuje się do jego wskazówek. Czytaj więcej

W swoim wywodzie Korwin-Mikke przekonuje, że to nie on jest rosyjskim agentem, ale „ci wydający polecenia w Brukseli i Waszyngtonie, i ci wykonujący je w Polsce – to agenci Kremla”. Dodaje, że był tylko zwolennikiem aneksji Krymu, ale już nie destabilizacji i odłączenia Donbasu.