Fascynacje filmowe młodych. Pierwsze i dlaczego takie ważne? [Wywiad]

„Amar” Reż.  Andrew Hinton
„Amar” Reż. Andrew Hinton Fot. Kino w trampkach
Jeżeli w spisie ważnych festiwali filmowych jest miejsce na te potrzebne, to "Kino w Trampkach" takim wydarzeniem jest. Ważnym i potrzebnym. Dlaczego? Pokazuje filmy dla młodzieży tak dobre i mądre, że chcą je oglądać także dorośli. Ba, pierwsze fascynacje filmowe mają pobudzać wyobraźnię i intelekt, a przede wszystkim dostarczać pozytywnych emocji. Mają kształtować tych najmłodszych. Współczesne filmy z całego świata, które obecnie oglądają młodzi w Berlinie, Kopenhadze, Malmo, Londynie, Nowym Jorku czy Tokio, można zobaczyć na warszawskim festiwalu "Kino w trampkach". Wywiad z dyrektor artystyczną wydarzenia.

Tomasz Golonko: Jakie dziś jest kino dla najmłodszych?

Ania Stadnik, dyrektor artystyczna festiwalu: "Kino w trampkach": Jest różnorodne i zachwycające. Odważne, bezpretensjonalne, ale też swojskie i czułe dla swoich odbiorców. Koniecznie trzeba dać wszystkim dzieciom dostęp do tych produkcji.
Czy my, dorośli, umiemy wybierać filmy dla naszych dzieci i to, co im pokazujemy jest dobre?

Duży kwantyfikator „my dorośli”. Chyba wszyscy się staramy, choć przeważnie raczej nie umiemy. Dużo zależy od osobistego stosunku do filmu takiego dorosłego. A z drugiej strony - dużo zależy od oferty na rynku. Rodzice raczej nie mają czasu na sprawdzenie zagranicznych portali filmowych w poszukiwaniu najlepszych filmów dla swoich dzieci. Wielu rodziców w ubiegłym roku, na pierwszej edycji "Kina w trampkach" wychodziło z seansów zachwyconych, ale też zdziwionych, że takie – inne, lepsze, bliżej emocjonalnej rzeczywistości ich dzieci - filmy w ogóle powstają.

Co to jest "Kino w trampkach"?

Festiwal Filmowy dla dzieci i młodzieży, który odbywa się po raz drugi. W tym roku od 20 do 28 września w kinach Iluzjon i Praha w Warszawie. Ten festiwal to przygoda i rozwój. Każdy film to podróż w inną wrażliwość, często inna kulturę, a podróże, jak powszechnie wiadomo - kształcą.
Kształcą? Wyobraźnię i intelekt?

Tak, dokładnie o to chodzi. To dzięki nim jest piękniej, ciekawiej i intensywniej. Nie zapominajmy, ze film to medium, które gra najpierw na emocjach. Nawet jeśli film będzie bardzo złożony intelektualnie, ale zostanie w nim pominięta warstwa emocjonalna, widz wyjdzie z kina rozczarowany.

Dlaczego to, co pokazujemy dzieciom - filmy czy seriale trzeba selekcjonować, dbać o to, co się tym dzieciom pokazuje?

Z prostej przyczyny, widzieliśmy w życiu więcej niż oni. Tak samo, jak nie chcemy, żeby dzieci jadły byle co, nie powinniśmy chcieć, żeby byle co oglądały. Najważniejsza jest różnorodność. To ona jest odpowiedzialna za otwartość, wyczucie i gust.


Dzieci "czują" filmy?

Dzięki swojej nadzwyczajnej empatii dzieci emocjonalnie w filmy wchodzą bardzo szybko. Czy rozumieją co czują? Cały proces dojrzewania, poza mierzalnymi elementami, jak nauczenie się tabliczki mnożenia, całek, różnicy między energia kinestetyczną a dynamiczną, itp., w głównej mierze polega na nabyciu umiejętności nazywania swoich emocji. Od tego jesteśmy my dorośli, żeby z dziećmi rozmawiać i żeby pomóc im te emocje nazywać. Filmy nadają się do tego doskonale – cały impet rozmowy idzie przecież na bohaterów i historię, którą przed chwila obejrzeliśmy.
Jaka jest różnica w postrzeganiu przez dziecko bajki czy filmu animowanego, a takiego, który kierowany jest do starszej widowni?

Dobry film działa tak samo na dziecko, jak i na dorosłego. Chwyta widza w uścisk i trzyma blisko bohatera. Dorosły umie nazwać co mu się podoba, a co nie, dziecko nie ma na to zazwyczaj innego klucza niż ogólny, emocjonalny. Dorosłe filmy są o dorosłych i ich dorosłych problemach. To jest cudowny luksus, jeśli możemy uchronić nasze dzieci od naszych problemów i od sposobu w jaki my dorośli te problemy odbieramy. Oczywiście, nie jest tak, że dzieci nie uczestniczą w tych problemach. Kochają nas, są z nami, widzą i czują. I mają prawo wiedzieć. Ale trzeba im (o)powiedzieć tak, żeby były w stanie zrozumieć i nie czuły się za nas odpowiedzialne.

I takie są filmy dla dzieciaków?

Mówią o ważnych sprawach, ale tylko tyle i tak, żeby młody widz mógł je zrozumieć.
Suzanne Lebeau, kanadyjska dramatopisarka, pisząca sztuki dla dzieci, często pyta 7, 8, 10, 12-latków czy są tematy na jakie nie powinno się z nimi rozmawiać. Dzieci odpowiadają krótko: nie. Żyjemy w tym świecie, chcemy wiedzieć co się w nim dzieje.

Chcesz więcej stylu? Polub nas naFacebooku!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...