
Wielkie święto biegania w Polsce już za nami! Zwycięzcą 36. PZU Maratonu Warszawskiego z czasem 2 godz. 9 min 59 s został Kenijczyk Victor Kipchirchir i tym samym pobił zeszłoroczny wynik na tej trasie Polaka etiopskiego pochodzenia Yareda Shegumo. Reprezentant polski wystartował w tym roku w "Biegu na Piątkę", który towarzyszył głównemu startowi. Shegumo na krótszym dystansie nie miał sobie równych (jego czas to 14 min 20 s).
REKLAMA
Impreza tego formatu nie mogła mieć innej oprawy jak bezchmurne niebo i temperatura niespełna 20 stopni. Słowem: idealne warunki do biegania – zarówno w "Biegu na Piątkę" jak i na królewskim dystansie w 36. PZU Maratonie Warszawskim.
Przed godziną 9 rano w okolicach Stadionu Narodowego w Warszawie zebrało się kilkanaście tysięcy pasjonatów biegania i niezliczona ilość kibiców. Emocje udzielały się nie tylko zawodnikom. – Panuje wspaniała atmosfera – mówiła podekscytowany Jerzy, który do Warszawy przyjechał ze swoją rodziną. Jego córka startowała na 5 km, a wnuczek w sobotnich zawodach dla dzieci. Bo 36. PZU Maraton Warszawski, to nie tylko start na koronnym dystansie 42 km 195, to również szereg imprez towarzyszących jak: "Bieg na Piątkę", maraton Hand-bike czy bieg "Małych Bohaterów Narodowego".
Pierwsi z linii startu ruszyli maratończycy. Równo o godzinie 9 zebrani na moście Poniatowskiego pobiegli w stronę ronda de Gaulle'a. Oprócz światowej czołówki w biegu wzięli również udział także osobistości świata mediów i kultury. Wśród 8 tys. biegaczy był m.in. dziennikarz Tomasz Lis (03:19:05) i aktor Marcin Dorociński (04:17:29).
Pół godziny po starcie głównym w centrum uwagi znaleźli się uczestnicy "Biegu na Piątkę", czyli łącznie cztery tysiące ludzi. Udział w wyścigu wzięły m.in. drużyna naTemat, drużyna blogerów naTemat i ekipa PZU, który wspólnie pod okiem profesjonalistów przygotowują się do przyszłorocznego startu w PZU Maratonie Warszawskim. – Są emocje, to mój pierwszy start – zdradziła przed rozgrzewką Sylwia. Swój debiut zakończyła z czasem 34 min 33 s.
W "Biegu na Piątkę" bezkonkurencyjny okazał się zeszłoroczny zwycięzca warszawskiego maratonu Yared Shegumo. Polak wbiegł na metę z czasem 14 min 20 s. Choć do swojej życiówki zabrakło mu minuty, to na ostatnich metrach nie musiał oglądać się za rywalami.
Oba dzisiejsze biegi swoją metę miały na płycie Stadionu Narodowego. Zarówno uczestnicy "Biegu na Piątkę" jak 36. PZU Maratonu Warszawskiego mogli poczuć się jak gwiazdy sportu, kiedy na ostatnich metrach swoich dystansów na potężnych obiekcie dopingowały ich tłumy kibiców.
Chwilę po godzinie 11 na Narodowym pojawił się Victor Kipchirchir, który wygrał 36. PZU Maraton Warszawski z czasem 2 godz. 9 min 59 s. Kenijczyk w tym roku zwyciężył również w 9. PZU Półmaratonie Warszawskim. Warto odnotować, że Kipchirchir miał lepszy wynik o 35 sekund niż zeszłoroczny laureat – Yared Shegumo. Natomiast pierwszą kobietą na mecie była Svitlana Stanko z czasem 2 godz. 33 min 04 s.
Z kolei w sobotę odbyły się wspomniany maraton Hand-bike i bieg "Małych bohaterów Narodowego". Najpierw o godzinie 11 ruszyli maratończycy na hand-bike'ach. Zawodnicy mieli do pokonania 15 pętli wokół Stadionu Narodowego. Najszybszy był Rafał Wilk – 2-krotny złoty medalista Igrzysk Paraolimpijskich z Londynu, który dystans 42 195 m pokonał w czasie 1 godz. 17 min 55 s. Na podium znaleźli się także: Krystian Giera z czasem 1 godz. 22 min 18 s oraz Zbigniew Wandachowicz, który linię mety przekroczył po upływie 1 godz. 24 min 08 s. Najszybszą kobietą była Anna Oroszova, która na metę dotarła w czasie 1 godz. 37 min 09 s. Zaraz za nią przyjechały: Monika Pudlis z czasem 1 godz. 42 min 56 s oraz Katarzyna Goncerz z czasem 1 godz. 46 min 05 s.
W sobotnie popołudnie swoich sił próbowały dzieci i młodzież. Tutaj startowano w różnych kategoriach wiekowych i na kilku dystansach. W tym roku po raz pierwszy umożliwiono udział najmłodszym biegaczom w ramach PZU Maratonu Warszawskiego. Gratulujemy wszystkim uczestnikom!
