Byle szybciej i po cichu - tak rząd przeprowadził konsultacje społeczne w sprawie strategii energetycznej dla Polski?
Byle szybciej i po cichu - tak rząd przeprowadził konsultacje społeczne w sprawie strategii energetycznej dla Polski? Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

18 sierpnia na stronie Ministerstwa Gospodarki pojawił się dokument "Polityka energetyczna Polski do 2050 roku". Ważny, bo wyznaczający strategię w tej dziedzinie dla naszego kraju na najbliższe kilkadziesiąt lat. Konsultacje społeczne przy projekcie takiej wagi powinny być, przynajmniej w teorii, przeprowadzone rzetelnie i według najwyższych standardów. Niestety, potraktowano je po macoszemu.

REKLAMA
We wcześniejszych tekstach pokazywałem, jak tak ważny dokument został potraktowany przez rząd. Przypomnieć należy, że nawet od strony technicznej, redakcyjnej, PEP2050r. jest wykonane niechlujnie i często niedokładnie, z wieloma nieścisłościami czy brakami. Podobnie lekceważące podejście widać było w konsultacjach społecznych.
2 tygodnie na analizę
Dokument trafił na stronę MG 18 sierpnia, do tego z początku bez wszystkich załączników. Całe konsultacje trwały do... 1 września. A PEP to projekt uwzględniający trzy różne scenariusze dla Polski, z załącznikami, w których zamieszczono liczne wyliczenia, prognozy, analizy, w tym tę dotyczącą stanu bieżącego polskiej energetyki. Łącznie około 120 stron dokumentu naprawdę ciężkiej wagi.
Wszystko to, według rządu, eksperci, spółki i inne podmioty z branży miałyby przeanalizować i ocenić w dwa tygodnie. Zarówno w opinii niezależnych specjalistów, jak i wielu firm czy instytucji, to po prostu za mało czasu. Pamiętajmy, że był to okres wakacyjny, do tego obejmujący długi weekend. Przez to wielu specjalistów, głównie z biznesu, było po prostu na wakacjach. Dokument ukazał się na stronie MG nagle, więc nie było mowy o tym, by z wyprzedzeniem zmienić urlopowe plany czy ściągnąć managerów z wakacji.
Koalicja klimatyczna

Koalicja Klimatyczna ma poważne zastrzeżenia dotyczące formy konsultacji – bardzo krótki czas, w okresie wakacyjnym, przeznaczony na konsultację wstępnego projektu „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” nie pozwala na gruntowną analizę zaproponowanych w nim priorytetów i rozwiązań. Stąd też ograniczono się w niniejszej opinii wyłącznie do zagadnień ogólnych. Czytaj więcej

KK to porozumienie 23 organizacji pozarządowych działających na rzecz ochrony klimatu.
Do tego, na co wskazywał nasz bloger Adam Rajewski, był to niesprzyjający czas również dla całej kadry naukowej, jednej z najważniejszych grup, jeśli chodzi o ocenę takiej strategii.
Adam Rajewski
inżynier energetyk

Ta akurat kadra w sierpniu niemal bez wyjątku korzysta z przysługujących jej urlopów, bo z uwagi na organizację pracy uczelni poza miesiącami letnimi w zasadzie nie może. Czytaj więcej

W firmach z branży tak krótki czas konsultacji wzbudził niepokój.
Jak zdradził mi jeden z managerów z jednej z największych spółek energetycznych, takim projektem powinien zająć się cały departament prawny, by porządnie przeanalizować wszystko w dwa tygodnie. W energetyce każdy szczegół jest istotny, analitycy operują na bardzo wielu zmiennych. Ale nikt nie może nagle rzucić całego działu – często wybrakowanego przez urlopy – na jeden dokument, bo sparaliżowałoby to pracę firmy.
Za szybko, za dużo
A pamiętajmy, że po analizie trzeba sformułować wszystkie uwagi oraz zaproponować możliwe rozwiązania. To zajmuje jeszcze więcej czasu i pracy, a przy takiej wadze dokumentu – polityka energetyczna kraju na najbliższe 36 lat! – profesjonaliści po prostu nie mogą pozwolić sobie na zrobienie tego po łebkach. Tymczasem w terminie jakoś trzeba się zmieścić.
Biorąc pod uwagę niechlujne wykonanie samego dokumentu, trudno nie odnieść wrażenia, że i konsultacje społeczne zostały potraktowane w tej sprawie po macoszemu. To o tyle istotne, że jest jednym z elementów składających się na ogólnie niedbałe podejście do tak ważnej sprawy. Niedbałość tę widać również w sferze merytorycznej – o czym następnym, ostatnim już, razem.