
18 sierpnia na stronie Ministerstwa Gospodarki pojawił się dokument "Polityka energetyczna Polski do 2050 roku". Ważny, bo wyznaczający strategię w tej dziedzinie dla naszego kraju na najbliższe kilkadziesiąt lat. Konsultacje społeczne przy projekcie takiej wagi powinny być, przynajmniej w teorii, przeprowadzone rzetelnie i według najwyższych standardów. Niestety, potraktowano je po macoszemu.
Dokument trafił na stronę MG 18 sierpnia, do tego z początku bez wszystkich załączników. Całe konsultacje trwały do... 1 września. A PEP to projekt uwzględniający trzy różne scenariusze dla Polski, z załącznikami, w których zamieszczono liczne wyliczenia, prognozy, analizy, w tym tę dotyczącą stanu bieżącego polskiej energetyki. Łącznie około 120 stron dokumentu naprawdę ciężkiej wagi.
Koalicja Klimatyczna ma poważne zastrzeżenia dotyczące formy konsultacji – bardzo krótki czas, w okresie wakacyjnym, przeznaczony na konsultację wstępnego projektu „Polityki energetycznej Polski do 2050 roku” nie pozwala na gruntowną analizę zaproponowanych w nim priorytetów i rozwiązań. Stąd też ograniczono się w niniejszej opinii wyłącznie do zagadnień ogólnych. Czytaj więcej
Ta akurat kadra w sierpniu niemal bez wyjątku korzysta z przysługujących jej urlopów, bo z uwagi na organizację pracy uczelni poza miesiącami letnimi w zasadzie nie może. Czytaj więcej
A pamiętajmy, że po analizie trzeba sformułować wszystkie uwagi oraz zaproponować możliwe rozwiązania. To zajmuje jeszcze więcej czasu i pracy, a przy takiej wadze dokumentu – polityka energetyczna kraju na najbliższe 36 lat! – profesjonaliści po prostu nie mogą pozwolić sobie na zrobienie tego po łebkach. Tymczasem w terminie jakoś trzeba się zmieścić.

