Przybylska i Kownacka na jednym zdjęciu. Pomyślałem: prawdziwe gwiazdy. Tak szybko odchodzą...

Anna Przybylska i Gabriela Kownacka
Anna Przybylska i Gabriela Kownacka FOT. WOJCIECH STROZYK / AGENCJA GAZETA
Są wiadomości, w które naprawdę trudno uwierzyć. Jedną z nich jest ta o śmierci Anny Przybylskiej.


Bo aktorkę się nie tylko oglądało, co lubiło. Była w tym kraju gwiazdą, co o każdym się powiedzieć nie da. Ma się po prostu poczucie, że straciło się naprawdę kogoś ważnego. Kurde, Anka, dlaczego? Piszę kolejne zdanie i nie rozumiem, dlaczego pretekstem do stworzenia tego felietonu jest twoja śmierć, a nie kolejna fajnie zbudowana postać…

A potrafiła zagrać tak dobrze, że jej role pamięta się do dziś. Żegnaj Marylko - chce się powiedzieć, bo przecież to właśnie rola młodziutkiej policjantki w "Złotopolskich"przyniosła jej sławę. Nie skandal, pranie publicznie rodzinnych brudów. Ją pokochaliśmy za rolę. Za to, za co powinno się kochać, uwielbiać aktorkę. Potrafiła czarować, a z tego czarowania wynikało tylko to, że serca Polaków należały do Anny. Taka była.

Pamiętam, jak kilka dobrych lat temu odbierała nagrodę dla najlepszej aktorki. Bodajże Telekamerę. Wyciągnęła podczas przemówienia dowód osobisty, jeszcze taki papierkowy i powiedziała: - Dzięki Państwu mogę w rubryce "zawód" wpisać "aktorka". Dziękuję". Mnie to urzekło absolutnie, zresztą widzów i gości wydarzenia także. Była zjawiskowa.


Zagrała w ponad dwudziestu filmach fabularnych. Ostatni z zeszłego roku - "Bilet na księżyc". Pamiętam, jak na zeszłorocznym festiwalu w Gdyni ten właśnie film budził prawdziwe zainteresowanie widzów. O nim się mówiło w kawiarniach, na papierosie, podczas spacerów po Gdyni. I choć zdobył jedną statuetkę, dokładnie za scenariusz, to ten film był zauważony. Właśnie ze względu na Annę Przybylską. Ją się chciało oglądać.

Szukałem zdjęcia Anny Przybylskiej w jednej z agencji fotograficznych, aby ten felieton zilustrować. Natrafiłem na zdjęcie obu wybitnych postaci polskiego kina - Przybylskiej i Gabrieli Kownackiej. Zastygłem w bezruchu. Bo obie zdolne, obie kochane przez widzów, piękne, obie.... no właśnie. Przy czym pani Kownacka - aktorka z wieloletnim stażem. Artystka przez duże "A". Zdobyła serca polskich widzów rolą Anki w "Rodzinie Zastępczej". Wcześniej swój talent zaprezentowała w takich filmach jak Wesele czy Dzieci i Ryby. Znakomita w "Matkach, Żonach i Kochankach". Kochana, uwielbiana, nieodżałowana. I podobnie jak Przybylska - przegrała walkę z rakiem.

Jeżeli w tym kraju są gwiazdy, to właśnie jedna z nich zgasła. Kolejna. Pomyślałem: - Prawdziwe gwiazdy tak szybko odchodzą...I stało się jakby ciemniej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. [/b] Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz
ALEKSANDRA GERSZ

Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz

[b]Hans Solo kontratakuje! [/b] Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu
WYWIAD

Hans Solo kontratakuje! Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu

Marcin PonikowskiMarcin Ponikowski

Jim Jarmusch jeszcze nigdy nie był tak krytyczny wobec popkultury, swojej ojczyzny, kondycji planety, człowieka i jego ikon, a przede wszystkim względem swoich popularnych kolegów z branży. Wszyscy ci, którzy odsądzają go za film o zombie od czci i wiary w filmowy kunszt, powinni oglądnąć obraz jeszcze raz. Z potrójnym przymrużeniem oka.

MARSZ RÓWNOŚCI W BIAŁYMSTOKU

REAKCJE NA PRZEMOC I AGRESJĘ