Niepocieszona jest też prawica, bowiem rząd ustawodawca zostawił furtkę, dzięki której można dostać inne zaświadczenie, które też pozwala zawrzeć taki związek.
Niepocieszona jest też prawica, bowiem rząd ustawodawca zostawił furtkę, dzięki której można dostać inne zaświadczenie, które też pozwala zawrzeć taki związek. Fot.A.Stępień/AG

Osoby, które chcą zawrzeć małżeństwo lub związek z osobą tej samej płci za granicą, są zmuszane w Polsce zmuszane do ukrywania swoich zamiarów. Jeśli dziś Sejm przyjmie nową ustawę o aktach stanu cywilnego, pogrzebane zostaną nadzieje środowiska LGBT na usunięcie przeszkód w uzyskaniu z USC zaświadczenia, które jest potrzebne, by zawrzeć związek za granicą.

REKLAMA
Niepocieszona jest też prawica, bowiem rząd ustawodawca zostawił furtkę, dzięki której można dostać inne zaświadczenie, które też pozwala zawrzeć taki związek.
Zawarcie ślubu za granicą jest możliwe, o ile posiada się zaświadczenie o wolnym stanie cywilnym. We wzorze takiego zaświadczenia, jaki wydaje się w Polsce, znajduje się także rubryka z danymi osoby, którą chce się poślubić lub zawrzeć związek. Dlatego też zdarza się, że jeśli urzędnik zorientuje się, że chodzi o dwie osoby tej samej płci, odmawia wydania zaświadczenia, uniemożliwiając tym samym ślub.
Pięć lat temu WSA a Gdańsku uznał takie praktyki za sprzeczne z ustawą, a sprawą zajmowała się już Unia Europejska, RPO i rzeczniczka ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. MSW, do którego w tej sprawie apelowała RPO Irena Lipowicz, miało zająć się sprawą w nowej ustawie. Tak się jednak nie stało – w głosowanym w Sejmie projekcie nadal jest wzór zaświadczenia, w którym trzeba podać dane partnera czy partnerki.
W projekcie jest też jednak możliwość żądania zaświadczenia o stanie cywilnym – bez obowiązku deklaracji, po co komuś to zaświadczenie. Z tej możliwości, przeciwko której protestuje prawica argumentując, że ten przepis grozi łamaniem konstytucji, skorzystało do tej pory wiele par ze środowiska LGBT.
Źródło:
wyborcza.pl