
„To się w głowie nie mieści. List rodzin do głowy państwa ws. postawienia w Warszawie pomnika poświęconego ofiarom katastrofy z 10/04 powstał w… Kancelarii Prezydenta” – napisał dziennikarz „wSieci” Marek Pyza. Kancelaria w odpowiedzi przyznała, że jeden z prezydenckich ministrów „ma szczególną rolę w tej sprawie”, a jego asystent wprowadzał poprawki do dokumentu.
List części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej wpłynął do prezydenta Bronisława Komorowskiego na początku października. Prezydent zareagował obietnicą, że „spróbuje uruchomić proces”, który doprowadzi do budowy pomnika upamiętniającego tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem.
Prawicowi komentatorzy od razu orzekli, że to gest polityczny, obliczony tylko i wyłącznie na pozyskanie nowych wyborców. Ich tezę wsparła publikacja dziennikarza "wSieci" Marka Pyzy, według którego list do prezydenta miał powstać w kancelarii Komorowskiego.
"Sprawa nie budziłaby wątpliwości, gdyby nie szczegóły techniczne dotyczące dokumentu. Po ściągnięciu pliku na dysk i otworzeniu karty jego właściwości, w zakładce 'Szczegóły' znajduje się dział 'Pochodzenie'. Tam w rubryce 'Firma' odnajdujemy zapis: 'Kancelaria Prezydenta RP'" – zwrócił uwagę Pyza.
Marek Pyza
Na jego publikację po kilku godzinach zareagowało biuro prasowe kancelarii.
"Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uprzejmie informuje, iż wiedzę - o idei zwrócenia się do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z listem dotyczącym możliwości wzniesienia w Warszawie pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy pod Smoleńskiem - Kancelaria powzięła na kilka tygodni przed jego oficjalnym złożeniem" – napisała.
Z opublikowanego oświadczenia wynika, że "szczególną rolę" w tej sprawie gra Sławomir Rybicki, prezydencki minister i brat Arkadiusza Rybickiego, który zginął pod Smoleńskiem. "Ze względu na zaangażowanie w sprawę ministra Sławomira Rybickiego, ustalone z rodzinami zmiany w treści listu wprowadzane były przez asystenta ministra na służbowym komputerze, stąd we właściwościach pliku pojawia się Kancelaria Prezydenta" – wyjaśniono.
Źródło: tokfm.pl
