
„To się w głowie nie mieści. List rodzin do głowy państwa ws. postawienia w Warszawie pomnika poświęconego ofiarom katastrofy z 10/04 powstał w… Kancelarii Prezydenta” – napisał dziennikarz „wSieci” Marek Pyza. Kancelaria w odpowiedzi przyznała, że jeden z prezydenckich ministrów „ma szczególną rolę w tej sprawie”, a jego asystent wprowadzał poprawki do dokumentu.
Pomysł listu rozegrano znakomicie. Nie można inicjatywy skrytykować, bo wyszła teoretycznie od rodzin. Komorowski kreuje się na człowieka ponad podziałami, wzywa do jedności i odpowiada na postulaty nie tylko bliskich ofiar, ale i opozycji. Już nie jest tym, który pierwszy mówił o usunięciu krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Teraz robi pierwszy krok w kierunku ubiegania się o reelekcję jako prezydent absolutnie wszystkich Polaków, nawet „smoleńskich oszołomów”, zmienia więc skórę.
