Fot. orange.com

Światła..kamera..akcja! Show w paryskim Palais de Chaillot obejrzało ponad tysiąc dziennikarzy i biznesmenów z całej Europy. Oczy wszystkich, bynajmniej, nie były zwrócone w stronę nieziemskiego widoku na wieżę Eiffla. Całą uwagę skupił na sobie Stéphane Richard, dyrektor generalny telekomunikacyjnego giganta Orange.

REKLAMA
Hello! Orange Show, bo właśnie o tym wydarzeniu mowa, to coroczna konferencja firmy, która odbywa się w stolicy Francji. Okazja, by pokazać w jakim kierunku zmierza marka i pochwalić się innowacjami. Te trafiają później do 223 milionów klientów na 30 rynkach, na których operuje firma. Podczas tegorocznego Hello! Orange Show Stéphane Richard pokazał nowinki, które zostaną wprowadzone do oferty w przyszłym roku. Część z nich będzie sukcesywnie pojawiać się także na polskim rynku.
Konferencje, takie ja ta, organizują wszystkie duże koncerny związane z rynkiem technologicznym. Ale trzeba przyznać, że lokalizacja wyjątkowo sprzyja Hello! Orange Show:
To zdjęcie wrzucił w dniu imprezy na swojego twittera  Stephane Richard, dyrektor generalny Orange
To zdjęcie wrzucił w dniu imprezy na swojego twittera Stephane Richard, dyrektor generalny Orange Fot. twitter.com/ srichard
Określenie „show” bardzo odpowiada temu, co zobaczyli w tym roku goście w Palais de Chaillot. Multimedialny pokaz Stéphane Richard'a był wizją przyszłości (niedalekiej!), w której nasze codzienne życie jest w pełni zintegrowane z całą gamą urządzeń komputerowych. I choć momentami oglądało się to niczym film science-fiction, to trudno oprzeć się wrażeniu, że to wizja bardzo realna. Choćby patrząc na to, co zamierza wprowadzić marka. – Sieć mobilna stała się naszym przyjacielem. Orange chce łączyć, bo to dziś oznacza prostsze życie – wyjaśniał Stéphane Richard.
Zobacz pełną galerię (2)
Poniżej pokazujemy Wam kilka ciekawych, nowych projektów Orange. W kolejności przypadkowej.
A gdybyście chcieli poznać je blżej, znajdziecie informacje tu i tu.
Załóżmy, że oglądasz film w domu, siedząc wygodnie na kanapie. Nagle musisz wyjść. Chcesz dokończyć oglądanie na swoim tablecie albo smartfonie? Żaden problem. Możesz płynnie przełączyć się między ekranami. Właśnie dzięki Polaris.
- Jesteśmy otoczeni przez ekrany. Smartfony, telewizory, komputery, tablety...Każdy z nich ma własny interfejs. Nawigujemy w wielu różnych światach i czasem tracimy rozeznanie – tłumaczył Stéphane Richard. Orange chce to uprościć. Dlatego we wszystkich swoich urządzeniach wprowadzi nowy interfejs. Ten ma być prosty i intuicyjny. Pozwoli szybko i płynnie przełączać się między ekranami. VOD, gry, muzykę, swoje archiwum i preferencje użytkownika będzie można odtworzyć zawsze, wszędzie i na każdym urządzeniu. Można zacząć oglądanie serialu na ekranie telewizora, a dokończyć na tablecie lub smartfonie, i vice-versa. Ale projekt Polaris pokochają nie tylko kinomaniacy. Każdy kto ma rodzinę, telewizor w domu plus kilka innych urządzeń i często toczy wojnę o to, kto i gdzie ogląda albo pracuje - zrozumie o czym mowa.
Projekt Polaris ma zostać wprowadzony jeszcze przed końcem tego roku.
Fot. orange.com
Mówiąc w uproszczeniu: to platforma która zbierze i zgromadzi w jednym miejscu dane ze wszystkich urządzeń, które nas otaczają. Rozwiązanie jest dedykowane głównie dla biznesu i w pierwszej kolejności pojawi się we Francji, w 2015 roku. Następnie trafi na nasz rynek. Dość ciężko wytłumaczyć jego zastosowanie, ale najlepiej pokazuje to prezentacja, przygotowana przez Orange:
Ok, może to nie innowacja, ale na pewno spora zmiana. To całkiem nowy koncept, który trafi do Polski w drugiej połowie 2015 roku. Wtedy powstanie u nas pierwszy Orange La Butique (najprawdopodobniej w Warszawie). Docelowo ma ich być u nas siedemnaście.
W Orange La Butique mamy poczuć się trochę jak w domu, tyle że w wersji 2.0 Będzie wygodnie i przyjaźnie, a dedykowani doradcy udzielą wszelkiej pomocy „od ręki”. Nowe salony będą podzielone na trzy sekcje: dom, praca i rozrywka. W każdej z nich znajdziemy sprzęt i usługi ułatwiające codzienne życie i nowinki marki. Będzie można je spokojnie przetestować, sprawdzić a potem zastanowić się, siedząc na wygodnej kanapie.
Jak będą wyglądać nowe salony można podejrzeć tutaj:
Fot. orange.com
Fot. orange.com
- Tablet jest tablicą XXI wieku – mówił Stéphane Richard. Może pomieścić podręczniki, książki, słowniki, zeszyty, kalkulator... Wszystko co potrzebne w szkole, zawsze i wszędzie. A nauczycielom stwarza możliwość prowadzenia multimedialnych zajęć. Orange da im przeznaczone do tego narządzie: Orange Beacon.
To małe i niedrogie urządzenie. Transmituje cyfrowy sygnał do urządzeń mobilnych, które znajdują się w jego zasięgu. Korzysta z energooszczędnej technologii Bluetooth Low Energy i nie łączy się z internetem. Jak to działa w praktyce? Przykładowo: kiedy uczniowie wchodzą do klasy nauczyciel „przesyła” na ich tablety materiał potrzebny do lekcji. Podręczniki i zeszyty nie są konieczne. Bardzo proste, ale Orange Beacon znajdzie zastosowanie nie tylko w szkolnej klasie.
Orange Beacon. Niewielkie urządzenie ma całe mnóstwo zastosowań, np. podczas zajęć lekcyjnych w szkołach
Orange Beacon. Niewielkie urządzenie ma całe mnóstwo zastosowań, np. podczas zajęć lekcyjnych w szkołach Fot. orange.com
Wyobraź sobie, że wchodzisz do restauracji i - jeszcze zanim usiądziesz przy stoliku - Twój telefon wyświetli menu dnia. Kiedy zamówisz, dostaniesz informację w jakim czasie zostanie przygotowany posiłek.
Mijając sklep odzieżowy, sprawdzisz w smartfonie listę aktualnych promocji. A odwiedzając muzeum, przy wejściu dostaniesz multimedialny przewodnik z opisem dzieł sztuki, które zamierzasz obejrzeć. Beacony można wykorzystywać w reklamie, w biznesie, w sprzedaży..lista jest w zasadzie nieograniczona.
Nowe urządzenie najpierw pojawi się we Francji i będzie kosztować niecałe 40 euro. Najpierw trafi właśnie do francuskich szkół i restauracji. Z czasem ma pojawić się na polskim rynku.
To prosta aplikacja, dzięki której smartfon stanie się Twoim najlepszym partnerem w podróży. Dostarczy wskazówek o korkach, robotach drogowych, GPS i nawigację w czasie rzeczywistym. Umożliwi słuchanie muzyki z Deezara bądź jednej z 6 tys. międzynarodowych stacji radiowych. Do wyboru, do koloru. Aplikacja Orange Drive umożliwia też korzystanie z internetu, odbieranie maili i smsów w trakcie jazdy. I to bez zdejmowania rąk z kierownicy! Jak? Sami zobaczcie:
Inteligentny apartament, w którym można kontrolować temperaturę, dźwięk i wszystkie urządzenia za pomocą smartfonu lub tableta? To nie jest tania sprawa. Jednak Orange wprowadza rozwiązanie, które umożliwi klientom korzystanie z wielu podobnych funkcjonalności. Homepoint to multimedialne centrum sterowania domem. Pozwoli np. podejrzeć na smartfonie co się dzieje w pokoju dziecka, wyregulować temperaturę a salonie i w prosty sposób odtworzyć muzykę ze smartfona na domowym systemie audio, kontrolować włączniki światła, hałasu, czujniki ruchu i dymu. A gościom, którzy odwiedzą Cię w domu umożliwi dostęp do specjalnej, dedykowanej tylko dla nich sieci WiFi.
Homepoint w przyszłym roku trafi na francuski rynek. Kiedy do Polski? Tego jeszcze nie wiadomo, ale można się spodziewać, że niedługo później zagości też u nas.
To naprawdę godne podziwu połączenie technologii z modą. Pierwsza przetestuje je sieciowa odzieżówka, QuickSilver. Orange Pops to niewielkie urządzenie, które wykorzystując platformę M2M Orange łączy się z siecią. Może się znaleźć w bransoletce, klipsach, kołnierzu czy spodniach. Albo w D-shirtach, czyli bardziej nowoczesnej, zdigitalizowanej wersji zwykłej koszulki. Te są zrobione z inteligentnych mikro-włókien, a czujniki mierzą fizjologiczne parametry osoby, która ją nosi. Akcesoria Pops Quicksilver trafią do sprzedaży w całęj Europie, w przyszłym roku. Jeśli surfujesz, za rok będziesz mógł zabrać ze sobą bransoletkę która poinformuje Cię o pogodzie I dostarczy tylko naprawdę pilne maile.
Pops by Quicksilver
Pops by Quicksilver Fot. orange.com
Pops by Citizen Sciences
Pops by Citizen Sciences Fot. orange.com