
Polska kadra rugby boryka się z problemami finansowymi. W sukurs przychodzi właściciel browaru Ciechan, który wierzy, że ten sport wspiera zdrową, heteronormatywną męskość.
Marek Jakubiak zasłynął ostatnimi czasy swoim wpisem na Facebooku. W dość nieelegancki sposób skomentował włączenie się boksera Dariusza Michalczewskiego w kampanię wspierającą osoby homoseksualne.
Teraz właściciel browaru Ciechan postanowił zmienić taktykę i poza krytykowaniem zaczął działać na rzecz krzewienia prawdziwej męskości. Uznał, że znakomitym najlepszym sposobem uczenia prawidłowych męskich wzorców jest rugby.
Marek Jakubiak
Trudna sytuacja polskiego rugby Polska kadra narodowa w rugby rzeczywiście potrzebuje sponsora, od 20 lat nie dostaje stypendiów z budżetu państwa. W związku z tym zawodnicy są półamatorami, a za udział w zgrupowaniach kadry dostają 80 zł za dzień. Ponieważ nie mają regularnych pensji, zawodnicy muszą dodatkowo pracować i nie mogą poświęcić odpowiedniej ilości czasu na szkolenie swoich umiejętności. Sportowcy w kamasze Andrzej Biernat, minister sportu i turystyki, też ma na uwadze rozwój tej dyscypliny sportowej. Zasugerował, by rugby zostało wpisane na listę sześciu sportów specjalnie traktowanych przez MSiT. W program miałoby zostać włączone Ministerstwo Obrony Narodowej – rugbyści równolegle z karierą sportową szkoliliby się jako żołnierze.
Rugby rzeczywiście jest brutalną dyscypliną, jednak nijak nie może wpłynąć na rodzaj orientacji seksualnej zawodnika. Jeden z najlepszych walijskich sportowców Gareth Thomas w 2009 roku oznajmił, że jest gejem.
Oby ta informacja nie wpłynęła na decyzję Jakubiaka, bo polskie rugby naprawdę potrzebuje sponsora. Źródło: sport.pl
