
W samolocie, którym Ewa Kopacz miała polecieć z Brukseli do Warszawy, wykryto usterkę. W związku z tym premier wróci do Polski z 5-godzinnym opóźnieniem.
REKLAMA
Do Brukseli, gdzie odbywało się posiedzenie Rady Europejskiej, leci już samolot zastępczy. Radio ZET ustaliło, że maszyną, która uległa awarii, jest czarterowany od LOT-u embraer. Samolot zastępczy powinien odlecieć z Brukseli około godziny 18:00. Przed odlotem maszyna, która zabierze m.in. premier Kopacz i wicepremiera Janusza Piechocińskiego, musi zostać sprawdzona przez funkcjonariuszy BOR.
Czekając na samolot zastępczy, premier Kopacz oraz minister gospodarki Janusz Piechociński i wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski wzięli udział w konferencji prasowej. W jej trakcie szefowa rządu podkreśliła, że ustalenia klimatyczne, jakie podjęto w trakcie szczytu Rady Europejskiej, są sukcesem Polski. – Mogę powiedzieć, że obietnice złożone podczas mojego expose będą zrealizowane – oznajmiła Kopacz.
Premier krytykuje zachowanie Radosława Sikorskiego
Premier została także poproszona o skomentowanie zachowania Radosława Sikorskiego. We wtorek – w trakcie briefingu prasowego – marszałek Sejmu nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące wywiadu, w którym powiedział, że Władimir Putin w 2008 roku proponował Donaldowi Tuskowi podział Ukrainy. Marszałek odesłał dziennikarzy do treści opublikowanego wywiadu i wyszedł ze spotkania.
Premier została także poproszona o skomentowanie zachowania Radosława Sikorskiego. We wtorek – w trakcie briefingu prasowego – marszałek Sejmu nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące wywiadu, w którym powiedział, że Władimir Putin w 2008 roku proponował Donaldowi Tuskowi podział Ukrainy. Marszałek odesłał dziennikarzy do treści opublikowanego wywiadu i wyszedł ze spotkania.
Kopacz przyznała, że skontaktowała się w tej sprawie z Sikorskim. – Zwróciłam uwagę Radkowi, występując jako koleżanka partyjna i były wicemarszałek Sejmu, że tak nie można postępować – wyjaśniła premier.
Szefowa rządu podkreśliła, że w czasie, gdy zajmowała stanowisko marszałka, współpraca Sejmu z dziennikarzami układała się dobrze. Kopacz stwierdziła wręcz, że Sikorski "zniszczył to, co udało się zbudować" wspólnie z sejmowymi reporterami.
