
W wyniku strzelaniny w amerykańskim liceum w Marysville w stanie Waszyngton, niedaleko Seattle, zginęły dwie osoby. Jedną z nich najprawdopodobniej jest napastnik. Uzbrojony uczeń otworzył ogień na szkolnej stołówce. Amerykańskie media podają, że popełnił on samobójstwo. Cztery osoby zostały ranne, trzy z nich są w stanie krytycznym.
REKLAMA
Pierwsze doniesienia z USA mówiły o czterech ofiarach i dwóch osobach rannych. Obecnie służby mówią o dwóch ofiarach i czwórce rannych – dwóch chłopcach i dwóch dziewczynkach. Wszyscy przebywają w szpitalu Providence Everett, a trzy z nich są w stanie krytycznym.
Według relacji świadków chłopak miał wejść na stołówkę, stanąć na stole i otworzyć ogień do znajdujących się tam osób. Uczniowie zdradzili, że napastnik był popularnym i lubianym uczniem, ale miał przechodzić załamanie nerwowe po zawodzie miłosnym. Jego zachowanie miało być motywowane porzuceniem przez dziewczynę, która również została ranna w strzelaninie.
W międzyczasie na południu kraju w Kalifornii uzbrojony mężczyzna postrzelił trójkę funkcjonariuszy i przechodnia. Dwóch policjantów zmarło. Strzelca zatrzymano po pościgu. – Jako kraj i jako miasto powinniśmy zastanowić się, co się dzieje, przyjrzeć naszym wartościom, poszukać rozwiązania jak to wszystko zatrzymać – mówił po zdarzeniu szef policji z Marysville Rick Smith.
Źródło: Komo TV
